- pokreślili w czwartkowym stanowisku szef Europejskiej Partii Ludowej w PE (EPL) Manfred Weber, jego zastępca Esteban Gonzalez Pons i oraz europosłanka Roberta Metsola.
To już kolejny apel, jaki pojawia się w ostatnim czasie w Parlamencie Europejskim w sprawie sytuacji w Polsce. Wcześniej eurodeputowani różnych grup politycznych wyrażali zaniepokojenie z powodu dążenia rządzących do przeprowadzenia wyborów prezydenckich 10 maja. Teraz do listy zarzutów doszła kwestia wyboru I prezesa Sądu Najwyższego.
Po zakończeniu kadencji przez prezes Małgorzatę Gerdsorf prezydent powierzył wykonywanie obowiązków I prezesa SN Kamilowi Zaradkiewiczowi. Zwołał on Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN, jednak do tej pory nie udało się przeprowadzić procedury wskazania nowego prezesa tej instytucji.
oświadczył Pons.
dodał Weber.
Zdaniem szefa delegacji PiS w Parlamencie Europejskim Ryszrda Legutki cała sprawa, to kolejna odsłona kampanii przeciwko polskiemu rządowi, za którą stoją należące do EPL Platforma Obywatelska i PSL. - powiedział PAP polityk PiS.
Jego zdaniem ani Weber, ani Pons, ani Metsola "nie mają zielonego pojęcia", jak wygląda procedura wyboru I prezesa Sądu Najwyższego i nie słyszeli nigdy o prof. Zaradkiewiczu. Szef delegacji PiS w PE ocenił, że działania podejmowane w PE przeciw rządzącym w naszym kraju są mało skuteczne, ale pogłębiają konflikt w Polsce.
- oświadczył europoseł PiS.
Polityk odrzucił też krytykę dotyczącą wyborów prezydenckich. Metsola zaznaczyła, że PiS nie powinien wykorzystywać pandemii koronawirusa jako przykrywki do zapewnienia drugiej kadencji na fotelu prezydenta swojemu kandydatowi. - podkreśliła maltańska deputowana.
Legutko zaznaczył, że gdyby wybory obyły się 10 maja w zwykłym trybie, byłyby protesty i zarzuty o narażenie wyborców w związku z pandemią. - ocenił polityk.