KE przedstawiła w środę "Strategię na rzecz bioróżnorodności" oraz strategię "Od pola do stołu", które wyznaczają kierunek zmian jakie powinny zajść w rolnictwie i produkcji żywności w UE, by była ona przyjaźniejsza dla środowiska naturalnego.

Reklama

W wywiadzie dla niewielkiej grupy dziennikarzy w Brukseli w tym PAP, AFP, dpa, Reutersa i Bloomberga odpowiedzialny za koordynację tego obszaru Timmermans tłumaczył, że obie strategie są realizacją zapowiedzi z Europejskiego Zielonego Ładu.

One nadchodzą w samą porę, bo jeśli kryzys koronawirusa nauczył nas czegokolwiek, to tego, że musimy zmienić nasz stosunek do środowiska naturalnego. Musimy być bardziej odporni i mieć pewność, że to co robimy, sposób w jaki produkujemy, w jaki konsumujemy, stanie się zrównoważony - zaznaczył Holender.

Zwrócił uwagę, że w ciągu ostatnich kilku dekad zróżnicowanie w bogactwie form życia, czy rozmaitości gatunków znacznie się zmniejszyło w Europie. To staje się poważnym zagrożeniem dla naszego zdrowia i naszej egzystencji. Jeśli nie będziemy działać to milion gatunków może zniknąć. Musimy stworzyć zróżnicowane środowisko, w którym da się żyć. Jeśli chodzi o strategię "Od pola do stołu" to musimy mieć pewność, że bezpieczeństwo żywności będzie szło w parze z jej jakością - zaznaczył wiceprzewodniczący KE.

Jednym ze sposobów na doprowadzenie do zmiany ma być nowe etykietowanie i jasne informowanie o wartości odżywczej produktów, które znajdujemy na półkach sklepowych. Chodzi o to, by konsumenci podejmowali świadome decyzje dotyczącego tego co jedzą i jak to wpływa na ich zdrowie.

KE chciałaby też zwiększenia świadomości, że spożycie mięsa przyczynia się do globalnego ocieplenia. Rolnictwo odpowiada za 10 proc. emisji gazów cieplarnianych, z tego 70 proc. powoduje hodowla. To coś o czym powinniśmy wiedzieć i informować opinię publiczną - powiedział Timmermans.

Nie mówimy, że nie powinno się jeść mięsa. To nie jest stanowisko KE. My chcemy informować o tym, co jest zdrowe, a co mniej zdrowe, a ty podejmiesz własne decyzje. (...) Jest jasne, że spożywanie mięsa ma wielki wpływ na środowisko, ale to jest wybór konsumentów - dodał.

Jak zaznaczył Timmermans Covid-19 nie wyeliminował kryzysu klimatycznego i kryzysu bioróżnorodności. Dodał przy tym, że przez pandemię koronawirusa stawienie czoła tym wyzwaniom stało się jeszcze bardziej pilną sprawą.

Strategie wskazują na ograniczenie leków w hodowli zwierząt, w tym środków przeciwdrobnoustrojowych oraz pestycydów w uprawach. Celem jest, by w ciągu dekady 1/4 wszystkich upraw była ekologiczna. Zdaniem wiceszefa KE, nowe, przyjaźniejsze środowisku naturalnemu podejście nie będzie się przekładało na wzrost cen żywności, natomiast koszty zaniechań byłyby ogromne.

Sądzę, że jest ogromne zrozumienie w społeczeństwie, że musimy zmienić nasze relacje ze środowiskiem naturalnym, by zapobiec przyszłym pandemiom. A gdy one się wydarzą, by zminimalizować ich efekty - zaznaczył Holender.

Timmermans zwrócił uwagę na coraz większy popyt na bioprodukty, a także dostępność nowoczesnych technologii, które umożliwiają tego typu produkcję przy lepszym wykorzystaniu ziemi.

Na razie nie jest jasne jakie środki UE przeznaczy, by wesprzeć rolników w przejściu na bardziej zrównoważony model. Unieważniona przez pandemię propozycja budżetu na lata 2021-2027 zakładała ciecia w wydatkach na wspólną politykę rolną. Nowa, skrojona na czasy kryzysu propozycja wieloletnich ram finansowych ma być przedstawiona za tydzień.

Sądzę, że musimy dokładnie przyjrzeć się dochodom rolników, żeby za pośrednictwem środków ze wspólnej polityki rolnej docierać do ludzi, do których powinniśmy. Zastanawiam się, czy pieniądze naprawdę idą tam gdzie powinny, zwłaszcza w pierwszym filarze. Czy nie tworzy to bardzo korzystnego środowiska dla wielkich właścicieli ziemskich - powiedział Timmermans.

Jego zdaniem przyjęcie ekologicznych rozwiązań i wykorzystanie technologii może prowadzić do poprawy jakości żywności i wyższych dochodów dla rolników.

Reklama

Europejscy konsumenci będą bardziej krytycznie patrzeć na to skąd pochodzi żywność, jak została wyprodukowana itd. To wszystko może działać na rzecz rolnictwa. Sądzę, że sposób, by produkować jak najwięcej, przy jak najmniejszych kosztach będzie musiał zostać zmieniony - ocenił Timmermans.