Szopka przedstawia scenę obrazującą Matkę Bożą, która tuż po przybyciu łodzią na wybrzeże śródziemnomorskie urodziła dziecko. Matka Boża leży na plaży obok łodzi, z dzieciątkiem na ręku; jest wsparta o siedzącego obok św. Józefa.

Reklama

Wśród komentarzy na Twitterze przeważają głosy zdziwienia, oburzenia i krytyki.

Zamysł twórców

"W zamyśle szopka ta ma przybliżyć dwa wybrzeża Morza Śródziemnego, Tossa de Mar (Costa Brava w Katalonii) z Palestyną, które są połączone przez morze" – wytłumaczyli wskazani przez burmistrzynię autorzy szopki ze stowarzyszenia twórców szopek w Barcelonie.

Władze miasta napisały na swoich stronach internetowych, że "jest mało szopek morskich, tym bardziej to dzieło jest spektakularne".

Ponadczasowy temat migracji

Władze Barcelony podkreśliły, że tematy "migracji sprzed 2 tys. lat są wciąż aktualne". "W tym roku nie ma stajenki, narodziny są pod gołym niebem, nikt nie daje gościny, to odwołanie się do człowieczeństwa osób jedynie obserwujących" - czytamy na portalu miasta.

Tegoroczna szopka została ustawiona przez muzeum rzeźb Frederic Mares blisko barcelońskiej katedry św. Eulalii w Dzielnicy Gotyckiej.

W ubiegłym roku polemikę wywołała inna ”alternatywna szopka” Colau, przedstawiająca strych z kartonami, wypełnionymi przedmiotami kojarzącymi się ze Świętami, a jeszcze w poprzednim - stół pokryty mchem, z 12 pustymi krzesłami.