Oleg Nawalny i Sobol zostali zatrzymani w środę podczas obławy policji na moskiewskie biuro fundacji Nawalnego i kilka innych lokali.

Reklama

Cała trójka ma status podejrzanych. Za naruszenie norm sanitarnych grozi im kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Masowe protesty w obronie Nawalnego

Sprawę karną dotyczącą naruszeń wymogów sanitarnych policja wszczęła w Moskwie po masowych protestach w obronie Nawalnego. 27 stycznia w ramach sprawy karnej policjanci przeszukali mieszkania najbliższych współpracowników Nawalnego, niezależnych radnych, aktywistów i dziennikarzy. Działania śledcze policja prowadziła jednocześnie w 20 lokalach w Moskwie.

W areszcie domowym wcześniej został osadzony Oleg Stiepanow, szef sztabu Nawalnego w Moskwie.

Do zatrzymań doszło przed niedzielnymi protestami w całym kraju, do których nawołują zwolennicy Nawalnego; domagają się oni do uwolnienia go z aresztu.

W czwartek adwokaci Nawalnego poinformowali, że odwołają się do rosyjskiego sądu kasacyjnego w sprawie aresztowania opozycjonisty, a następnie zwrócą się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Według adwokatki Olgi Michajłowej decyzja sądu w podmoskiewskich Chimkach, który 18 stycznia nakazał osadzenie Nawalnego w areszcie na 30 dni, narusza trzy artykuły Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Opozycjonista został 17 stycznia zatrzymany na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo, tuż po przylocie z Niemiec, gdzie leczył się ze skutków próby otrucia go bojowym środkiem chemicznym typu Nowiczok. 2 lutego sąd w Moskwie rozpatrzy wniosek służb więziennych, które domagają się "odwieszenia" wyroku wydanego wobec Nawalnego w 2014 roku. Grozi mu bezwzględne wykonanie kary 3,5 roku kolonii karnej.