Konfliktu zbrojny na Filipinach

Reklama

Według filipińskiego portalu "Rappler" podczas poniedziałkowej akcji funkcjonariusze i pracownicy opieki społecznej zatrzymali siłą co najmniej 40 uczniów, wielu niepełnoletnich. Dodatkowo aresztowano co najmniej 25 osób, w tym nauczycieli i członków starszyzny plemiennej, a także występującego przeciwko rządowym akcjom antyterrorystycznym i wspierającego rdzennych mieszkańców Filipin działacza Chada Booca.

Uczniowie od marca 2020 r. mieszkają w tymczasowych ośrodkach prowadzonych przez uczelnię, ponieważ musieli opuścić zamieszkiwane przez swoje rodziny tereny na położonej na południu Filipin wyspie Mindanao z powodu toczącego się tam od wielu lat konfliktu zbrojnego.

Filipińska policja twierdzi, że akcja miała charakter "misji ratunkowej", a jej celem było uwolnienie przetrzymywanych dzieci, które były poddawane "rewolucyjnym szkoleniom przygotowującym je do późniejszej walki zbrojnej" - relacjonuje "Rappler". Organizacje pomagające członkom plemion Lumad zaprzeczyły, by uczniowie byli przetrzymywani siłą i potrzebowali "ratunku".

Według lokalnych organizacji pozarządowych władze zamknęły co najmniej 178 szkół dla dzieci z ludów Lumad, uzasadniając to tym, że instytucje edukacyjne dla rdzennej ludności używane są przez rebeliantów jako centra rekrutacyjne - pisze portal telewizji Al-Dżazira.

Ludy Lumad, które bronią swojej ziemi od przejmowania jej przez wielkie koncerny rolnicze i górnicze od dawna oskarżają rząd Filipin o zaniedbywanie ich praw i sprzyjanie firmom, które dążą do ich wysiedlania - przypomina Al-Dżazira. Według organizacji "Global Witness" w 2019 r. zabito co najmniej 43 filipińskich działaczy broniących praw rdzennej ludności do ich ziemi, wielu z nich pochodziło z plemion Lumad.

W 2020 r. na rządzonych przez prezydenta Rodrigo Duterte Filipinach przyjęto nowe prawo antyterrorystyczne, pozwalające m.in. na wydłużone przetrzymywanie zatrzymanych bez stawiania zarzutów czy większą inwigilację ze strony służb bezpieczeństwa. Administracja prezydenta Duterte określiła ostatnio komunistycznych rebeliantów jako grupę terrorystyczną. O sprzyjanie rebeliantom rząd oskarża również lewicowych polityków oraz organizacje społeczne. Zdaniem krytyków, prezydent wykorzystuje prawo antyterrorystyczne, by rozprawiać się z wszystkimi, niezgadzającymi się z jego polityką grupami - wyjaśnia Al-Dżazira.

Według filipińskiej policji, niepełnoletni uczniowie zostali przekazani opiece społecznej, która ma ich przekazać ich rodzicom - pisze "Rappler".