Dziennik Gazeta Prawana logo

Luiza Rozowa córką Putina? Jest komentarz kobiety

17 lutego 2021, 13:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władimir Putin
<p>Władimir Putin</p>/Shutterstock
Luiza Rozowa, którą rosyjskie portale niezależne nazywają domniemaną córką Władimira Putina powiedziała dziennikarzowi portalu Projekt, że nie ma żadnych związków z polityką. Nie odpowiedziała na pytanie, czy jest córką prezydenta Rosji.

Luiza Rozowa uczestniczyła w dyskusji w aplikacji Clubhouse. Jedna z jej przyjaciółek i uczestniczek rozmowy dołączyła do niej dziennikarza Andrieja Zacharowa, który opublikował w listopadzie materiał śledczy o domniemanej dawnej znajomej rosyjskiego prezydenta, Swietłanie Kriwonogich. Dziennikarz napisał wówczas, że urodzona w 2003 roku córka Kriwonogich jest uderzająco podobna do Putina.

Teraz - jak podał w środę portal Znak.com - dziennikarz przez 10 minut zadawał pytania Luizie Rozowej. Na pytanie, czy to prawda, że jest córką prezydenta Rosji, przyjaciółki Rozowej odparły chórem: "umówiliśmy się że na to najważniejsze pytanie nie odpowiadamy". Ona sama odpowiedziała milczeniem.

Zacharow najpierw zapytał ją, czy jego materiał śledczy ją uraził. Luiza Rozowa zaprzeczyła i wyjaśniła, że wówczas w jej życiu była "stagnacja", a po materiale śledczym internauci dowiedzieli się o jej koncie na Instagramie.  - dodała.

- podkreśliła.

Luiza Rozowa powiedziała, że jest studentką zarządzania w dziedzinie sztuki i kultury na Państwowym Uniwersytecie Technologii Przemysłowych i Designu w Petersburgu (na uczelni tej kształcą się projektanci mody - PAP). Powiedziała, że pociąga ją myśl o wyjeździe do słynnych ośrodków mody, jak Paryż, czy Mediolan, a potem zastrzegła: "ale oczywiście pozostanę w moim kraju, w moim rodzinnym mieście. Może wyjadę do Moskwy".

Domniemana córka Putina o Rosji

Na pytanie, czy podoba jej się współczesna Rosja odpowiedziała: "na żadne pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie". Zapewniła także, że żyje "w swoim art-świecie", "w swojej bańce" i że nie ogląda telewizji, a śledzi pokazy mody i pisma o modzie.

W materiale Zacharowa o Swietłanie Kriwonogich dziennikarz wymieniał tylko imię jej córki - Jelizawieta i twierdził, że w dokumentach wskazano imię ojca jako Władimir. Dziennikarz napisał także, że córka Kriwonogich prowadzi konta na portalach społecznościowych, używając fikcyjnego imienia.

Po tej publikacji rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ocenił ją jako "prowokacyjne żółte dziennikarstwo", które "nie zasługuje na komentarz".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj