Bloger, obywatel Tadżykistanu, został zatrzymany w lutym 2020 roku. Oskarżono go o chuligaństwo po tym, gdy w wagonie metra upadł na podłogę symulując drgawki. Jego wspólnicy krzyczeli, że jest on zakażony koronawirusem. Wśród pasażerów wybuchła panika, ludzie w pośpiechu opuszczali wagon. Nagranie tego zajścia trafiło do internetu.

Reklama

Adwokat: Nie będzie odwołania od wyroku

Adwokat Dżaborowa poinformował, że nie będzie odwoływać się od wyroku. Dziennik "Kommiersant" podał, że wyrok oznacza, że bloger jeszcze w sierpniu wyjdzie na wolność. Dżaborow przebywał od lutego 2020 roku w areszcie śledczym. Jeśli sąd uwzględnia w wyroku pozbawienia wolności pobyt skazanego w areszcie śledczym, to jeden dzień w areszcie przeliczany jest jako 1,5 dnia w kolonii karnej o zwykłym rygorze.

Na procesie prokurator zażądał dla Dżaborowa czterech lat kolonii karnej. Mężczyzna nie przyznał się do winy, lecz oznajmił, że wyraża szczerą skruchę za swój czyn, który nazwał głupim żartem.

Wspólnicy blogera otrzymali wyroki w zawieszeniu.