Służby meteorologiczne podały w poniedziałek, że dym z pożaru wyczuwalny jest na granicy hiszpańsko-francuskiej, gdyż przemieścił się w niedzielę w kierunku Pirenejów.

Reklama

Z szacunków hiszpańskiej obrony cywilnej wynika, że od sobotniego popołudnia z pożarem, który wybuchł w miejscowości Navalacruz, walczy ponad 1000 strażaków i wolontariuszy wspieranych przez wojsko.

W związku z zagrożeniem przez żywioł konieczna była ewakuacja ponad 1000 mieszkańców.

Cytowani przez portal 20 Minutos specjaliści twierdzą, że ponad 12 tys. hektarów, jakie dotychczas spłonęły w Avili, to jedynie niewielka część zagrożonych ogniem terenów leśnych. Wskazali, że w poniedziałek po południu ogień zagrażał już bezpośrednio 20 tys. hektarów tego typu obszarów w środkowej części kraju.

Reklama

Pożar efektem awarii auta

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ogień w Navalacruz był efektem awarii samochodu, który z nieznanych przyczyn stanął w płomieniach. Z powodu dużego wysuszenia ściółki wskutek panujących w Hiszpanii upałów, a także silnych podmuchów wiatru ogień bardzo szybko się rozprzestrzenił.