Dziennik Gazeta Prawana logo

Afgańska studentka: Gdy dowiedziałam się, że talibowie dotarli do Kabulu, poczułam, że będę niewolnicą

16 sierpnia 2021, 15:22
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Talibowie w Afganistanie
<p>Talibowie w Afganistanie</p>/PAP/EPA
"Teraz muszę spalić wszystko, co osiągnęłam przez 24 lata mojego życia" - opowiada studentka uniwersytetu w Kabulu po przejęciu władzy w Afganistanie przez talibów. Jej relację zamieścił w poniedziałek brytyjski "The Guardian".

Jak relacjonuje, w niedzielę rano, gdy szła na uniwersytet, przed akademikiem spotkała grupę kobiet, które według słów jednej z nich, zostały ewakuowane przez policję, bo do Kabulu przybyli talibowie i będą bić kobiety bez burek.

Opowiada, że wszystkie chciały wrócić do domów, ale nie mogły skorzystać z transportu publicznego, bo kierowcy nie wpuszczali ich do autobusów, nie chcąc brać odpowiedzialności za przewożenie kobiet. Jeszcze gorzej było z kobietami z akademika, które pochodzą spoza Kabulu, bo te w ogóle nie wiedziały, dokąd się udać. Dodaje, że stojący w pobliżu mężczyźni żartowali sobie z dziewcząt i kobiet, śmiejąc się z ich przerażenia.

- opisuje.  - wskazuje.

latami - mówi cytowana przez "Guardiana" bohaterka.

"Widziałam przestraszone twarze kobiet"

Jak dodaje, wracając do domu przechodziła koło salonu piękności, gdzie robiła sobie manicure i zobaczyła, że front sklepu, który był ozdobiony pięknymi zdjęciami kobiet, został w ciągu nocy wybielony.  - opowiada.

Mówi, że jako sierota borykała się z wieloma problemami finansowymi i żeby móc zdobyć wykształcenie, tkała dywany, ale miała wiele planów na przyszłość.  - relacjonuje.

Jak mówi, w ostatnich miesiącach, kiedy talibowie przejmowali kontrolę nad kolejnymi prowincjami, setki ludzi uciekło ze swoich domów i przyjechało do Kabulu, aby ratować swoje żony i córki i mieszkają w parkach lub na wolnym powietrzu. Bohaterka opowiada, że wraz z innymi studentami starała się im pomóc, zbierając dla nich datki pieniężne, żywność i inne artykuły pierwszej potrzeby. Opowiada, że spotkała się z dramatycznymi historiami niektórych rodzin. Na przykład jedna z nich straciła syna na wojnie i nie miała pieniędzy na opłacenie taksówki do Kabulu, więc oddała swoją synową w zamian za transport. "Jak wartość kobiety może być równa kosztowi podróży?" - pyta.

- opisuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj