Jak przekazał prok. Kilian, podejrzany odpowiada z art. 177 kodeksu karnego, spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym.
Śmierć posła Litewki. Zarzuty dla podejrzanego
Zarzut stawiany temu mężczyźnie akcentuje okoliczność, iż nieumyślnie naruszył on zasadę poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć pana posła Litewki – przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej prokurator.
Za ten czyn grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Prokuratura zapowiedziała także skierowanie wniosku o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.
Jesteśmy również w kontakcie z sądem. Staramy się zorientować, czy jest jeszcze szansa na to, by posiedzenie aresztowe odbyło się dzisiaj. Natomiast wedle wszelkiego prawdopodobieństwa będzie to już w dniu jutrzejszym - powiedział prokurator.
Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu - zarówno na komendzie, jak i w prokuraturze - i złożył obszerne wyjaśnienia.
Zeznania "budzą wątpliwości"
Balansuje on pomiędzy utratą przytomności, chwilowym rozkojarzeniem, ewentualnie też całkowitą niepamięcią co do przebiegu tego zajścia. Natomiast z pewnych materiałów, jakie już posiadamy, wnioskujemy iż te oświadczenia mogą ustanowić wyłącznie linię obrony - wyjaśnił prok. Kilian.
Według rzecznika, część oświadczeń mężczyzny "budzi wątpliwości", dlatego prokurator referat dostrzega przesłanki do skierowania sprawy pod rozstrzygnięcie sądu. Wśród nich wymienił grożącą podejrzanemu surową karę, ryzyko matactwa procesowego oraz obawę ucieczki.
Prok. Kilian poinformował, że znaczną część dnia zatrzymany spędził na badaniach lekarskich związanych z oceną jego stanu zdrowia. Jak zaznaczył rzecznik, lekarze nie stwierdzili okoliczności, które uniemożliwiałyby udział podejrzanego w czynnościach procesowych lub pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.
Co wykazały badania?
Badania skutkowały stwierdzeniem, iż jego ogólny stan zdrowia jest dobry – powiedział, odnosząc się do wersji zasłabnięcia podejrzanego, jednocześnie zastrzegając, że konieczne są dalsze analizy.
Jak dodał, od mężczyzny pobrano krew do szerokich badań toksykologicznych, które mają wykazać, czy w chwili zdarzenia w jego organizmie znajdowały się substancje psychoaktywne. Prokurator zaznaczył jednak, że badania dające natychmiastowe wyniki nie wykazały takich okoliczności.
Według prokuratury nie ma informacji o naocznych świadkach zdarzenia, są natomiast relacje osób, które pojawiły się na miejscu tuż po wypadku i uczestniczyły w pierwszych czynnościach reanimacyjnych. Śledczy przy okazji zaapelowali do wszystkich osób, które mają wiedzę o przebiegu zdarzenia lub nagrania z miejsca wypadku o kontakt z prokuraturą lub policją.
Jak przekazał prok. Kilian, biegły z zakresu wypadków drogowych ocenił wstępnie, że pojazd, którym poruszał się podejrzany, był sprawny technicznie. Sprawny był zarówno układ kierowniczy, jak i układ hamulcowy – powiedział. Dodał, że podczas oględzin miejsca zdarzenia nie ujawniono śladów hamowania.
Nie doszło do przekroczenia prędkości
Ze wstępnych ustaleń biegłego wynika też, że nie doszło do przekroczenia prędkości, jednak – jak zastrzegł rzecznik – są to ustalenia wstępne, które będą jeszcze weryfikowane w toku specjalistycznych badań. Nie wykluczono również przeprowadzenia eksperymentów procesowych.
Prokuratura podała ponadto, że zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami poseł Litewka poruszał się rowerem prawidłowo. W zarzucie natomiast wskazano, że podejrzany "nie kontrolując należycie linii przejazdu swoim samochodem zmienił tor ruchu, zjechał na przeciwległy pas jazdy i uderzył w prawidłowo poruszającego się rowerzystę".
Bezpośrednio przed zdarzeniem mężczyzna ten świadczył pracę i droga, którą jechał, na której doszło do wypadku, wiodła po prostu z jego miejsca pracy do domu - wyjaśnił prok. Kilian.
Prokurator wyjaśnił także, że nie jest znany dokładny czas, w którym nastąpił wypadek. Możemy dopiero liczyć pewny przedział czasowy od momentu pojawienia się osób postronnych do momentu przyjazdu służb ratunkowych - dodał.
Wyniki sekcji zwłok posła Litewki
Jak wynika z sekcji zwłok, u pokrzywdzonego stwierdzono przede wszystkim obrażenia kończyny dolnej. Doszło do przerwania kluczowych arterii transportujących krew, co spowodowało bardzo obfity krwotok, będący bezpośrednią przyczyną śmierci posła.
Prokuratura nie podaje danych identyfikujących podejrzanego. Rzecznik zaapelował również o niepowielanie spekulacji i teorii rozpowszechnianych w internecie, które – jak zaznaczył – nie mają oparcia w materiale dowodowym.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w czwartek około godz. 13. Według wstępnych ustaleń, 57-letni Sosnowiczanin, kierujący Mitsubishi Colt zderzył się z posłem jadącym z naprzeciwka na rowerze. Łukasz Litewka zmarł mimo reanimacji. Kierowca Mitsubishi został zatrzymany.
Łukasz Litewka był znany z działalności charytatywnej i społecznej. Jego fundacja #TeamLitewka m.in. poprzez media społecznościowe nagłaśniała i wspierała leczenie dzieci czy ratowanie zwierząt; reagowała na trudne sytuacje w lokalnej społeczności, zbierając środki na sprzęt rehabilitacyjny czy pomoc poszkodowanym w wypadkach.
Podczas kampanii przed wyborami parlamentarnymi w 2023 r. Łukasz Litewka umieścił na plakatach wyborczych wizerunki czekających na adopcję psów z miejscowego schroniska z ich imionami i kontaktem telefonicznym w sprawie. Po zakończonej kampanii banery Litewki posłużyły jako materiał docieplający schroniskowe boksy.