Dziennik "Washington Post" poinformował, powołując się na przedstawicieli amerykańskich władz, że Trump zamierza zaprosić rosyjskiego przywódcę na szczyt G20, który ma odbyć się w grudniu w Miami na Florydzie. Wcześniej wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Pankin powiadomił dziennikarzy, że Rosja została zaproszona na szczyt G20 "na najwyższym szczeblu". Zaznaczył, że Moskwa potwierdzi, kto będzie ją reprezentował w późniejszym czasie.
"Gdyby Putin przybył, to byłoby bardzo pomocne"
Trump powiedział natomiast prasie w Gabinecie Owalnym, że nie wie nic o tym zaproszeniu. Podkreślił jednak, że jest otwarty na rozmowy z każdym. Gdyby Putin przybył, to zapewne byłoby bardzo pomocne - dodał. Podkreślił jednak, że wątpi, by tak się stało.
Putin jest ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK). USA nie są stroną Statutu Rzymskiego, na mocy którego powołano w 2002 r. MTK. W sierpniu ubiegłego roku Trump spotkał się z Putinem na Alasce.
"Wolny świat nie powinien kontaktować się z Putinem"
Zbigniew Bogucki został zapytany o decyzję prezydenta USA w rozmowie z RMF. Powiedział, że się z nią nie zgadza. To jest decyzja tych, którzy organizują ten szczyt. Ja nie uważam, żeby dobre było zapraszanie Putina, ale oczywiście wyrażam tutaj swoją opinię - mówił w porannym programie RMF FM.
Nie uważam, żeby jakakolwiek forma współpracy z Putinem była dobra. Wolny świat, świat demokratyczny, świat, który jest po stronie walczącej Ukrainy, nie powinien, że tak powiem, kontaktować się z Władimirem Putinem - dodał Bogucki.
Nawrocki przy stole z Putinem?
W dalszej części rozmowy szef kancelarii prezydenta stwierdził jednak, że możliwe jest, aby Nawrocki usiadł przy jednym stole z prezydentem Rosji. Jeżeli będą takie formaty, w których z uwagi na uwarunkowania międzynarodowe będzie wielu przywódców, światowych, europejskich, to nie można takiego wariantu wykluczyć - powiedział.
Jego zdaniem podobne spotkania mogą okazać się konieczne z uwagi na pragmatyczne podejście do prób zakończenia wojny. Jeżeli chodzi o kwestie zamknięcia tej strasznej wojny na Ukrainie, to nie można tego zrobić, wydaje się, bez Rosji. To jest coś, co wymaga rozmów dyplomatycznych. Decyduje tam nie kto inny, jak Putin - stwierdził. Wydaje się, że te spotkania z Putinem niestety w jakimś formacie być może muszą się odbywać, chociaż pewnie nikt ich nie chce - dodał.