Ciężko jest być zmęczonym izraelskim żołnierzem, któremu każe się stać na baczność podczas uroczystości ku czci zamordowanego premiera Ichaka Rabina. Żołnierz z bazy Ramat David zaczął ziewać, za co trafił na 21 dni do wojskowego aresztu.
Przemawiał dowódca bazy, wychwalając premiera, gdy nagle rozległo się głośne ziewnięcie. Wojskowy przerwał czytanie z kartki, patrząc, który to z jego podwładnych ośmielił się zakłócić ceremonię - podaje "Radio Izrael".
Winnego od razu znaleziono i postawiono przed sądem wojskowym. Kara jest surowa i przykładna - 21 dni aresztu. Jak jednak twierdzi matka żołnierza, jej syn nie ziewał celowo, by znieważyć pamięć zastrzelonego premiera, a po prostu był zmęczony po ćwiczeniach.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|