Dziennik Gazeta Prawana logo

"Efekt flagi". Macron zyskuje na wojnie Putina tuż przed wyborami

13 marca 2022, 11:44
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Emmanuel Macron
<p>Emmanuel Macron</p>/PAP
Dwa tygodnie po wkroczeniu wojsk rosyjskich do Ukrainy skutki zaczynają być również widoczne w sondażach przed wyborami prezydenckimi we Francji.

Z ogłoszeniem startu w wyborach Emmanuel Macron zwlekał do ostatniego dopuszczanego przez prawo momentu. - - stwierdził w poniedziałek, podczas spotkania u byłego republikańskiego burmistrza Poissy Karla Olive. Nie ma więc mowy o powtórzeniu gorących spotkań i widowiskowych wieców Macrona sprzed pięciu lat. Pierwszy mityng - w podparyskim Poissy właśnie - odbył się w małej sali, z niewielką publicznością i w poważnej atmosferze.

To celowy wybór sztabowców, którzy po wielkich spotkaniach i efektownych mityngach wyborczych jego głównych konkurentów do fotela prezydenckiego - Marine Le Pen, Valérie Pécresse, Érika Zemmoura czy Jeana-Luca Mélenchona - zdecydowali się na skromny wariant, kładąc nacisk na sytuację międzynarodową. Minimalistyczne podejście do kampanii przynosi korzyści. Prezydent jawi się Francuzom jako mąż stanu i zyskuje punkty. Na miesiąc przed pierwszą turą, zaplanowaną na 10 kwietnia, i pięć dni po oficjalnym ogłoszeniu swojej kandydatury Emmanuel Macron awansował o 8,5 pkt proc., do 33,5 proc. poparcia w sondażu instytutu Elabe dla stacji BFMTV i gazety "L'Express". Zbliżył się tym samym do wyniku osiągniętego przez François Mitterranda w pierwszej turze wyborów prezydenckich z 1988 r. (34,10 proc.). Według dyrektora generalnego instytutu sondażowego Ifop Frédérica Dabiego działa "efekt flagi" - w sytuacji kryzysowej ludzie gromadzą się wokół znanego przywódcy, który obiecuje stabilność. I to niezależnie od tego, jak duże mieli do niego do tej pory pretensje. A tych nie brakuje - za kadencji Macrona zdarzyła się nie tylko pandemia, na której Francuzi bardzo dużo stracili, ale również wciąż pamiętany nad Sekwaną wybuch wymierzonego w establishment ruchu "żółtych kamizelek".

Linia wciąż działa

- przyznał ostatnio po raz kolejny Macron, nie komentując jednak swojej wizyty w Moskwie. Kreml już następnego dnia wyparł się ustaleń, z którymi zapoznał media Pałac Elizejski, sądząc, że Putin powstrzyma się z rozpoczęciem wojny.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj