Książka ukaże się we Włoszech czwartek, a wstęp do niej opublikował w środę dziennik "Corriere della Sera".
Franciszek przypomniał, że przed rokiem odwiedził Irak, gdzie zobaczył "katastrofę spowodowaną przez wojnę, braterską przemoc i terroryzm".
- dodał.
Papież podkreślił, że na świecie trwa obecnie wiele wojen, które powodują ból, niewinne ofiary, zwłaszcza wśród dzieci, a także ucieczkę milionów ludzi, zmuszonych do opuszczenia swych domów i miast. Według papieża wiele wojen jest "zapomnianych", bo wydają się dalekie.
Ukraina została zaatakowana i najechana
- zaznaczył -
Franciszek napisał następnie o podzielonych rodzinach na Ukrainie, gdzie "mężowie, ojcowie, dziadkowie pozostają, by walczyć, podczas gdy żony, matki i babcie szukają schronienia po długich podróżach nadziei i przekraczają granicę, szukając gościny w innych krajach, które przyjmują je z wielkim sercem".
- podkreślił papież.
"Nigdy więcej wojny"
Przywołał apele św. Jana XXIII o zatrzymanie eskalacji podczas kryzysu kubańskiego w 1962 roku oraz słowa św. Pawła VI, który trzy lata później mówił w ONZ: "Nigdy więcej wojny". Franciszek przypomniał, że wiele apeli o pokój wystosował św. Jan Paweł II.
- zaznaczył papież.
- wskazał Franciszek. Jak zaznaczył, rocznie według ośrodka badań w Sztokholmie wydaje się na świecie na zbrojenia prawie 2 biliony dolarów. W czasie pandemii, gdy wszystkie wysiłki powinny być skoncentrowane na ochronie zdrowia, wydatki te wzrosły o 2,6 procent - dodał.
Papież położył nacisk na potrzebę dialogu, negocjacji, słuchania i "dyplomatycznej kreatywności" oraz "dalekowzrocznej polityki, zdolnej zbudować nowy system współistnienia, który nie będzie oparty na broni, sile oręża, odstraszaniu".
- zakończył Franciszek.