– oceniła Marine Le Pen ze skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego w stacji France Inter.
– dodała, określając zachowanie prezydenta Francji jako „postawę watażki, który próbuje wpływać na wybory parlamentarne”.
Tuż przed wylotem do Rumunii we wtorek Macron wezwał wyborców do przeprowadzenia „republikańskiego głosowania” w zaplanowanej na niedzielę, drugiej turze wyborów parlamentarnych, aby dać prezydenckiej koalicji „solidną większość” w Zgromadzeniu Narodowym.
– przekonywał polityk skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej (LFI) Alexis Corbiere, obawiając się „efektu flagi” podczas niedzielnego głosowania, tj. zjawiska, gdy w sytuacji kryzysowej ludzie gromadzą się wokół znanego przywódcy, który obiecuje stabilność.
– dodał.
Wywodzący się z konserwatywnych Republikanów mer miasta Meaux Jean-Francois Cope określił wizytę Macrona w Kijowie jako „strategię unikania” w czasie, gdy jego obóz polityczny nie ma gwarancji uzyskania bezwzględnej większości w Zgromadzeniu Narodowym. „To szaleństwo, lekkomyślność” – ocenił Cope w stacji RTL.
Szef skrajnie lewicowej Francji Nieujarzmionej (LFI) Jean-Luc Melenchon powiedział:
Z Paryża Katarzyna Stańko