Według szacunków w Polsce żyje 1 mln ukraińskich uchodźców wojennych i kilkaset tysięcy imigrantów, którzy osiedlili się tu przed 24 lutego. Niezależnie od tego, kiedy i jak skończy się wojna ukraińsko-rosyjska, część z nich z pewnością zostanie. Warto więc zerknąć na sąsiadów przez pryzmat badań socjologicznych. A z nich wyłania się obraz umiarkowanie konserwatywnej nacji indywidualistów, która z coraz większym optymizmem patrzy w przyszłość, choć Kreml eskaluje wojnę.
Z jednej strony tylko 7 proc. Ukraińców deklaruje ateizm, zaś 87 proc. przynależność do któregoś z wyznań chrześcijańskich; dominuje oczywiście prawosławie z silnym, galicyjskim bastionem grekokatolicyzmu. Święta religijne obok Nowego Roku są też wymieniane jako ulubione i najchętniej obchodzone. Z drugiej strony aż sześciu na dziesięciu Ukraińców uważa, że Kościół nie powinien się wtrącać do polityki, zaś dodatkowe 8 proc. jest zdania, że jeśli już, to hierarchowie powinni krytykować władzę, jeśli ta kłamie bądź dopuszcza się nadużyć.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGZYNU "DZIENNNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.