Dziennik Gazeta Prawana logo

Szwedzkie porachunki. Rośnie liczba eksplozji w kraju

27 września 2022, 08:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Szwecja, policja
<p>Szwecja, policja</p>/ShutterStock
W Szwecji ponownie rośnie liczba eksplozji materiałów wybuchowych podkładanych przed budynkami mieszkalnymi. W ciągu ostatniego tygodnia miały miejsce cztery detonacje, w tym dwie w Sztokholmie. Policja wiąże wybuchy z porachunkami gangów.

W weekend doszło do wybuchu bomby podłożonej pod balkonem w bloku w dzielnicy Soedermalm w centrum Sztokholmu. Poważnie uszkodzona jest konstrukcja budynku, mieszkańcy 20 lokali zostali ewakuowani i nie wiadomo, kiedy będą mogli wrócić. "W pierwszym momencie myślałem, że to wojna" - powiedział telewizji SVT jeden ze świadków.

Wcześniej w czwartek późnym wieczorem eksplozja zniszczyła klatkę schodową w budynku wielorodzinnym w Huvudsta pod Sztokholmem. Straty to m.in. powybijane szyby w 50 oknach oraz uszkodzone drzwi.

W wyniku eksplozji nikt nie odniósł większych obrażeń. Policja łączy ze sobą oba zdarzenia i prowadzi śledztwo w sprawie dewastacji mienia. Podejrzewa, że wybuchy są związane z porachunkami grup przestępczych.  - podkreślił rzecznik sztokholmskiej policji Ola Oesterling.

W ciągu ostatniego tygodnia materiały wybuchowe uszkodziły także budynki mieszkalne w Astorp oraz Helsingborgu na południu kraju.

Pod koniec sierpnia w Sztokholmie w torbie pozostawionej w parku Kungstradgarden przy luksusowej restauracji Operakallaren policja znalazła bombę. W związku ze sprawą aresztowano trzy osoby, w tym 15-latka, który - według mediów - przywiózł materiał wybuchowy kolejką podmiejską z Jordbro.

Strzelaniny w Szwecji

Z policyjnych statystyk wynika, że w Szwecji w ostatnich latach spadała liczba wybuchów, gdy jednocześnie rosła liczba strzelanin. Najwięcej eksplozji, 133, miało miejsce w 2019 roku, w 2020 było ich 107, a w 2021 roku liczba ta spadła do 79 . W tym roku miały już miejsce co najmniej 72 detonacje.

Według kryminologa z Uniwersytetu w Malmoe Manne Gerella "liczba eksplozji zależy m.in. od konfliktów w środowisku przestępczym oraz dostępności materiałów wybuchowych". Kilka lat temu popularne były bomby w termosach, jednak policja zatrzymała kilka osób i to źródło wyschło" - podkreśla Gerell.

Jak dodaje naukowiec, "bomby, najczęściej domowej konstrukcji, podkładane są raczej nie po to, by kogoś zabić lub zranić, ale zaszantażować lub zastraszyć osoby niebędące przestępcami".

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj