Systemy rakiet przeciwlotniczych zostały zauważone w Moskwie w tym tygodniu w związku z obawami o zdolność Ukrainy do uderzenia w głębi terytorium Rosji - pisze "The Moscow Times". Filmy i zdjęcia krążące po sieci pokazały coś, co wyglądało na system ziemia-powietrze Pancyr-S1, instalowany na szczycie budynku administracyjnego i siedziby Ministerstwa Obrony w centrum Moskwy. W piątek pojawiły się doniesienia, że ​​inna konstrukcja, prawdopodobnie element systemu Pancyr-S1 został zauważony 10 kilometrów od oficjalnej rezydencji prezydenta Władimira Putina w Nowoogariowie pod Moskwą.

Reklama

Pancyr-S1 to system obrony powietrznej przeznaczony do ochrony przed różnymi rodzajami broni, w tym samolotami oraz pociskami balistycznymi i samosterującymi.

Media donosiły również o rozmieszczeniu elementów systemu antyrakietowego S-400 w parku narodowym i na poligonie w północnej i północno-wschodniej Moskwie.

Rosja "zaniepokojona"?

Analityk bezpieczeństwa Michael Horowitz wyraził przypuszczenie, że Rosja może być zaniepokojona możliwością "ukraińskich ataków na Moskwę".

Już wcześniej oficjalnie oskarżano siły ukraińskie o to, że stoją za atakami dronów na infrastrukturę wojskową w głębi terytorium Rosji. Rozmieszczenie systemów Pancyr-S1 i S-400 nastąpiło po serii uderzeń dronów setki kilometrów od granic Ukrainy. Moskwa obwinia Kijów za ataki, ten zaś oficjalnie nie skomentował incydentów.

Zapytany, czy Rosja obawia się, że Moskwa może być celem, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skierował pytania do ministerstwa obrony. - Oni są odpowiedzialni za zapewnienie bezpieczeństwa kraju w ogóle, a stolicy w szczególności, dlatego lepiej zapytać ministerstwo obrony o wszystkie podjęte środki - odparł Pieskow.

Ministerstwo nie odpowiedziało natomiast na prośbę o komentarz.

Reklama