Dziennik Gazeta Prawana logo
Całe Niemcy patrzą na dzisiejsze wybory landowe w 6-milionowej Hesji nazywanej „Niemcami w pigułce”. Niemal pewne zwycięstwo CDU będzie zapowiedzią, że partia kanclerz Angeli Merkel nie tylko zdecydowanie wygra wrześniowe wybory do Bundestagu, ale również uwolni się od niewygodnej koalicji z SPD.

Według wszystkich sondaży przeprowadzonych na kilkanaście godzin przed głosowaniem CDU może w nich liczyć na ok. 42-proc. poparcie. Taki wynik umożliwia utworzenie preferowanej przez chadeków koalicji z liberałami z FDP, który otrzymają najprawdopodobniej ok. 13 proc. Najgroźniejszy rywal konserwatywno-liberalnego aliansu SPD może liczyć tylko na 24 proc. głosów, a ich ewentualni współkoalicjanci Zieloni na 13 proc. Jedyna niewiadoma, to, czy pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczy postkomunistyczna Lewica.

Najsłabszy od 1946 r. wynik SPD w niegdyś „czerwonej Hesji” to efekt dramatycznych i zakończonych kompletną klapą prób powołania własnego rządu. Trwały one przez ostatnie 12 miesięcy i były efektem klinczu jaki zapanował w Landtagu w Wiesbaden po wyborach ze stycznia 2008 r., gdy ani CDU, ani SPD ze swoimi tradycyjnymi koalicjantami nie były w stanie zbudować większości. Języczkiem u wagi stali się wówczas postkomuniści z Lewicy. Szefowa heskiej SPD Andrea Ypsilanti próbowała zawrzeć z nimi umowę o tolerowaniu jej gabinetu. Jej wysiłkom przyglądała się cała niemiecka opinia publiczna widząc w nich wykuwanie nowego sojuszu SPD-Zieloni-Lewica, który mógłby stać się realną alternatywą dla wielkiej koalicji kanclerz Angeli Merkel w całych Niemczech.

Plan Ypsilanti rozbił się jednak (i to dwukrotnie) w dramatycznych głosowaniach o opór czwórki rebeliantów w jej własnym ugrupowaniu, którzy tłumaczyli, że współrządzenie ze spadkobiercami Ericha Honeckera i NRD-owskich postkomunistów budzi ich moralny sprzeciw. Zrezygnowana szefowa partii zgodziła się na nowe wybory oddając stery kompletnie dotąd nieznanemu Thorstenowi Schaeferowi-Guembelowi. Mimo wielu ciekawych pomysłów dowcipnego i ekscentrycznego kandydata wyborcy odwrócili się od SPD. Oznacza on, że po dzisiejszych wyborach władzę w Hesji utrzyma rządzący tam od 10 lat konserwatywny premier Roland Koch CDU).

6-milionowa Hesja jest dla niemieckich analityków wyjątkowym probierzem aktualnych preferencji wyborczych, bo już wiele razy w najnowszej historii była prawdziwymi „Niemcami w pigułce”. W 1985 r. właśnie w Hesji po raz pierwszy do władzy dopuszczona została wyrosła z ruchu młodzieżowej kontestacji lat 60. i 70. partia Zielonych, a ich zdjęcia ich szefa Joschki Fischera, który na zaprzysiężeniu pojawił się w białych tenisówkach, stały się symbolem zmian w niemieckim establishmencie. 13 lat później Fischer został wicekanclerzem i szefem niemieckiej dyplomacji. W 1999 r. rządzony tradycyjnie przez socjaldemokratów land został wzięty szturmem przez rosnące w siłę CDU, co było początkiem trwających do dziś sukcesów chadeków i zostało ukoronowane wprowadzeniem się Angeli Merkel do Urzędu Kanclerskiego w 2005 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiemiecka karuzela wyborcza rusza »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj