Dziennik Gazeta Prawana logo
Angela Merkel jest coraz ostrzej krytykowana za brak pomysłu na walkę z recesją. Po atakach unijnych przywódców, którzy wytykali Niemcom, że nie chcą łożyć na program rozkręcania unijnej koniunktury, teraz panią kanclerz bezlitośnie punktują przeciwnicy polityczni i krajowa opinia publiczna - pisze DZIENNIK.

"Ten rząd nie rozumie, z jak poważną sytuacją mamy do czynienia. Kosmetyka nie wystarczy" - mówił podczas zakończonej wczoraj debaty budżetowej w Bundestagu wiceszef liberałów (FDP) Rainer Bruederle. Ani liberałowie, ani współrządząca Niemcami SPD nie szczędzą Merkel cierpkich słów krytyki za zablokowanie obniżki podatków, którą jako sposób na kryzys zaleca Komisja Europejska. Do tych połajanek pod adresem pani kanclerz przyłączyło się nawet siostrzane ugrupowanie CDU - bawarska CSU.

Z zupełnie innej strony atakuje natomiast skupiająca głosy najbiedniejszych wyborców Lewica. "Chiny wydają na walkę z recesją 8 proc. swojego PKB, Amerykanie 2, a pani kanclerz chce nas zadowolić zapewnieniem, że nam wystarczy 0,15 proc." - zżymał się jej szef Oskar Lafontaine.

Plany wielkiej koalicji mocno skrytykowały też dotąd ciepło odnoszące się do pani kanclerz opiniotwórcze media. "Proponowany zestaw środków co najwyżej nie pogorszy koniunktury, ale żadną miarą jej nie ożywi" - napisał liberalny monachijski "Sueddeutsche Zeitung".

Sama Merkel nie zgadza się z tymi zarzutami. Jej zdaniem polityka gospodarcza rządu nie oznacza wcale braku pomysłu na walkę z recesją, lecz jest bardzo precyzyjnie obmyśloną strategią.

"Międzynarodowy Fundusz Walutowy odradza nam obniżkę podatku VAT. W tym samym czasie do takich obniżek namawia nas Unia Europejska. Z kolei OECD twierdzi, że powinniśmy raczej inwestować. Te płynące ze wszystkich stron sprzeczne rady utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że musimy iść ostrożnie bardzo wyważoną drogą środka" - tłumaczyła Merkel.

Tyle że taka argumentacja wypada szczególnie blado na tle dwojących się i trojących Gordona Browna i Nicolasa Sarkozy’ego, którzy wiodą prym na europejskim froncie antykryzysowym. "Merkel sprawia wrażenie sparaliżowanej kryzysem. Stawia na przeczekanie, bo boi się popełnić błąd. Jednak trudno jej będzie wytłumaczyć to wyborcom i reszcie Europy, która już uważa Niemcy za wielkiego hamulcowego koniecznych reform gospodarczych" - mówi DZIENNIKOWI berliński komentator polityczny Hans Peter Schuetz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMerkel nie wie, jak walczyć z kryzysem »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj