Dziennik Gazeta Prawana logo

Belg prowadzi prorosyjską kampanię dezinformacyjną w Afryce. "Określa się jako stalinowiec"

3 lutego 2023, 17:55
[aktualizacja 3 lutego 2023, 17:55]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dezinformacja
dezinformacja/shutterstock
Belg Luc Michel jest odpowiedzialny za zbudowanie sieci, która rozpowszechnia rosyjską i antyzachodnią propagandę na kontynencie afrykańskim - twierdzi dziennik „De Standaard” w oparciu o informacje brytyjskiej grupy badawczej Logical. Michel określa się jako stalinowiec i twierdzi, że prowadzi swoją działalność z miłości do Rosji.

Grupa Logical specjalizuje się w dezinformacji internetowej i zbadała dużą liczbę francuskojęzycznych, prorosyjskich stron internetowych oraz wiadomości w mediach społecznościowych, które były skierowane głównie do krajów afrykańskich.

Sieć Russosphere. "W obronie Rosji"

Okazało się, że praktycznie wszystkie z nich były dziełem jednego człowieka, obywatela Belgii Luca Michela. Stworzył on sieć Russosphere, która określa się jako operacja "w obronie Rosji" i działa na kilku platformach m.in. Facebooku, YouTube, Twitterze, Telegramie i VK, czyli rosyjskiej wersji Facebooka. Jak informuje gazeta Michel uruchomił również dziesiątki stron z prorosyjską propagandą.

"W swojej sieci Michel rozpowszechnia głównie wiadomości w języku francuskim, w których Francja jest przedstawiana jako "nowoczesny kolonizator", ukraińscy żołnierze są określani jako "naziści" i "sataniści". Według Russosphere Putin jest naturalnym przyjacielem Afryki, a działania rosyjskich najemników z Grupy Wagnera w krajach takich jak Mali są określane jako bohaterskie czyny – czytamy w „De Standaard”.

"To operacja wywierania wpływu na dużą skalę"

Według Logical wpływ Russosphere w krajach afrykańskich, takich jak Mali i Burkina Faso, jest znaczny. Jest to operacja wywierania wpływu na dużą skalę – twierdzi dziennikarz BBC Kyle Walter, który uczestniczył w badaniach brytyjskiej organizacji.

Sam Michel nie ukrywa swojej działalności propagandowej i - jak powiedział BBC - działa wyłącznie z miłości do Rosji. Twierdzi, że nie otrzymuje żadnego wsparcia finansowego z Moskwy. Belg deklaruje także, że jest stalinowcem.

"Bronię Rosji od lat 80. Jest to jedyna pozostała antyamerykańska siła w Europie. Tęsknię za Związkiem Radzieckim. Chcę wolnego świata bez Ameryki. Uważam też, że Rosjanie powinni zastąpić Francuzów w całej Afryce" – oświadczył w rozmowie z brytyjskim nadawcą twórca Russosphere.

Tymczasem jak zauważa „De Standaard” w takich krajach jak Mali, Burkina Faso, Niger i Czad wśród ludności rosną prorosyjskie sympatie. "Świadczy o tym między innymi to, że podczas protestów w tych krajach regularnie widuje się rosyjskie flagi. W Burkina Faso protestujący zaatakowali ambasadę Francji podczas wrześniowego zamachu stanu. Kilku napastników niosło rosyjskie flagi:" – zauważa belgijski dziennik.

Andrzej Pawluszek

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj