Dziennik Gazeta Prawana logo

Kongresmenka podaje się za Żydówkę. Nie wspomina o dziadku służącym w... Wehrmachcie

12 lutego 2023, 19:30
[aktualizacja 12 lutego 2023, 19:30]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kongres USA
Kongres USA/ShutterStock
Na waszyngtońskim Kapitolu szykuje się kolejny skandal na tle manipulacji z życiorysem. Nowo wybrana kongresmenka Anna Paulina Luna podaje się za Żydówkę. Nie wspomina jednak ani słowem o dziadku służącym w Wehrmachcie w czasie II wojny światowej.

33-letnia Luna uważająca się niegdyś za Demokratkę i popierająca Baracka Obamę, stała się przed dwoma laty na Florydzie gwiazdą konserwatystów. Nie zdobyła mandatu, startując po raz pierwszy do Izby Reprezentantów USA, ale udało się to jej w listopadowych wyborach. Zabarwiała "niespójnościami" swoją biografię.

Życie Luny. "Jest w stanie zmienić swój życiorys"

Życie Luny, która była jedną z republikańskich ustawodawczyń głosujących przeciw wyborowi Kevina McCarthy’ego na spikera Izby Reprezentantów, stało się przedmiotem zainteresowania mediów, w tym „Washington Post”. Padają zarzuty, że powołuje się na żydowskie dziedzictwo i wychowanie, mimo że przeczą temu zaznajomieni ze sprawą ludzie.

W zależności od tego, co najlepiej pasowałoby do sytuacji w danym czasie, jest w stanie zmienić i dopasować swój życiorys – oceniła cytowana przez „WP” współlokatorka Luny, Brittany Brooks, która mieszkała z nią pół roku i była bliską przyjaciółką podczas służby wojskowej. Jak twierdziła Luna w wywiadzie dla „Jewish Insider”, choć identyfikuje się jako chrześcijanka, została "wychowana przez ojca na mesjanistycznego Żyda".

"Pochowała go według żydowskich zwyczajów"

Rodzice Luny nie byli małżeństwem. Zdaniem jej matki, Moniki Luny, ojciec, George Mayerhofer był "chrześcijaninem, który przyjął wiarę mesjanistyczną", a córka pochowała go według żydowskich zwyczajów. Trzech innych członków dalszej rodziny Luny nazywało go jednak katolikiem. Nie byli świadomi, aby praktykował jakąkolwiek formę judaizmu, gdy córka dorastała.

Według „Washington Post” dziadek Luny, Heinrich Mayerhofer, wyemigrował do Kanady z Niemiec w 1954 roku i identyfikował się jako rzymski katolik. Zmarł w 2003 roku. Jeden z jego synów, Edward Mayerhofer dostarczył „WP” portret Heinricha Mayerhofera ubranego w mundur żołnierza Wermachtu.

Żona Edwarda, Jolanta i córka, Nicole, potwierdziły w rozmowie z waszyngtońską gazetą, że Heinrich służył tam jako nastolatek w latach czterdziestych.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj