Dziennik Gazeta Prawana logo

"Washington Post": "Apokaliptyczne" groźby Rosji okazały się być blefem. Więc...

1 czerwca 2023, 19:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Władimir Putin
Władimir Putin/PAP/EPA
"Administracja prezydenta USA Joe Bidena coraz śmielej przekracza 'czerwone linie' wyznaczane przez Władimira Putina, jeśli chodzi o wsparcie dla Ukrainy" - ocenia "Washington Post". Według dziennika, jest to efekt braku reakcji Rosji na kolejne takie przypadki.

"Washington Post" twierdzi, że zmiana stanowiska USA w sprawie dostaw myśliwców F-16 dla Ukrainy jest najnowszym przykładem przekroczenia "czerwonej linii", co wedle ostrzeżeń Putina miało "przekształcić wojnę oraz wpędzić Waszyngton i Moskwę w bezpośredni konflikt".

"Apokaliptyczne" groźby okazały się być blefem

Według cytowanych przez dziennik oficjeli z administracji amerykańskiej głównym powodem jest fakt, że kolejne formułowane od początku inwazji przez Rosję "apokaliptyczne" groźby okazały się być blefem.

"To jest czynnik w procesie podejmowania decyzji. Zrobiliśmy to - nie było żadnej eskalacji, ani odpowiedzi; czy możemy zrobić następną rzecz? Stale ważymy te czynniki i to staje się najcięższą decyzją, jaką musimy podjąć" - powiedział jeden z cytowanych urzędników.

Jak odnotowuje "Washington Post", mimo stale zwiększanego poziomu pomocy dla Ukrainy, administracja Bidena ma wielu krytyków m.in. w Kongresie za zbyt ostrożne i powolne podejście do wsparcia, co w efekcie kosztowało życie wielu Ukraińców.

"Główne ryzyko wiąże się z tym…"

Przedstawiciele administracji przyznają, że groźby Rosji mogą kiedyś zostać poparte czynami. Ale zauważają jednocześnie, że słabość militarna Rosji czyni to mniej prawdopodobnym. - Nie wydaje się, by było to w ich interesie, aby wdać się w bezpośrednią konfrontację z NATO w tej chwili. Nie są w dobrej pozycji, by to zrobić - powiedział jeden z rozmówców gazety.

Zdaniem Maksima Samorukowa z Carnegie Endowment for International Peace, główne ryzyko wiąże się z tym, że wyznaczane przez Rosję "czerwone linie" zostały "zdewaluowane" i nie wiadomo, gdzie dokładnie leżą. - Problem polega na tym, że nie znamy rzeczywistej "czerwonej linii". Ona siedzi w głowie jednej osoby i może zmienić się z dnia na dzień - ocenił ekspert mając na myśli Putina.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj