Jako arcybiskup Westminsteru, w Anglii i Walii. Ta rzesza wiernych usłyszała w niedzielę od swojego duchowego przewodnika, że przyjaźnie zawarte na Facebooku czy MySpace są płytsze od znajomości z rzeczywistości. Według Nicholsa i związana z nimi trauma.
>>>Kogo wyrolował właściciel Facebooka
", tylko coś, co wymaga ciężkiej pracy i wytrzymałości" - oświadczył biskup.
Tymczasem według kościelnego dostojnika sieci społecznościowe nie oferują możliwości zbudowania zwartej społeczności, a są zachęcani do budowania łatwych do zniszczenia sieci luźnych znajomości. Gdy zaś do takiej dezintegracji dochodzi, . Dodatkowo według arcybiskupa Nicholsa z powodu przeniesienia aktywności towarzyskiej ludzi do rzeczywistości wirtualnej , a nadmierne użycie elektronicznych środków komunikacji "dehumanizuje" życie społeczności.
>>>Młodzież chce mieć wszystko za darmo
Nichols skomentował w ten sposób Megan Gillan, która po tym, jak została udręczona i zaszczuta przez innych użytkowników na portalu społecznosciowym Bebo. Ale dezaprobata księdza arcybiskupa dla wirtualnych sieci znajomych może stać w sprzeczności z jego własnym życiem.
>>>Chcesz być kolegą papieża? Klikaj!
Użytkownik ten podaje nawet właściwy adres domowy prawdziwego biskupa - Ambrosden Avenue w Westminsterze. Wirtualny Nichols ma 336 przyjaciół. Jednak rzecznik biskupa wciąż nie potwierdził, czy