Dziennik Gazeta Prawana logo

Intensywne walki pod Awdijiwką. ISW: Byli wagnerowcy werbowani są do czeczeńskich jednostek

29 października 2023, 09:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Grupa Wagnera
Grupa Wagnera/ShutterStock
Pod Awdijiwką w obwodzie donieckim, gdzie trwają obecnie najbardziej intensywne działania bojowe w wojnie Rosji z Ukrainą, w szeregach agresora walczą byli najemnicy rosyjskiej Grupy Wagnera; ponadto część wagnerowców dołączyła do czeczeńskich oddziałów Gwardii Narodowej (Rosgwardii) - poinformował w najnowszej analizie amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Jeden z batalionów specjalnego przeznaczenia regularnej rosyjskiej armii, walczący obecnie pod Awdijiwką, składa się niemal w całości z byłych najemników Grupy Wagnera. Niewielkie grupy wagnerowców rozmieszczono też w pobliżu Bachmutu, a jeszcze inne dołączyły do czeczeńskich sił specnazu, stanowiących nieformalną "armię" Ramzana Kadyrowa - przywódcy tej republiki na rosyjskim Północnym Kaukazie - powiadomił ISW za doniesieniami z frontu, przekazywanymi w mediach społecznościowych przez obserwatorów z Ukrainy i Rosji.

Byli najemnicy Grupy Wagnera, rozdzieleni pomiędzy formacje podległe rosyjskiemu ministerstwu obrony i czeczeńskie jednostki Rosgwardii, raczej nie będą stanowić znaczącej siły bojowej. Brakuje im zdolności, które posiadali jako zwarta struktura pod jednolitym, spójnym dowództwem. Dlatego korzyści, odniesione przez wojska agresora po powrocie byłych najemników na front, mogą mieć charakter jedynie taktyczny - ocenił ISW.

Pucz na Moskwę

24 czerwca 2023 roku wagnerowcy zajęli sztab rosyjskich wojsk w Rostowie nad Donem, a następnie zaczęli posuwać się w kierunku Moskwy. Założyciel Grupy Wagnera - Jewgienij Prigożyn, od dawna skonfliktowany z częścią rosyjskiego establishmentu wojskowego dowodzącą inwazją na Ukrainę, domagał się "przywrócenia sprawiedliwości" w armii i odsunięcia od władzy ministra obrony Siergieja Szojgu.

Tego samego dnia wieczorem Prigożyn ogłosił odwrót i wycofanie najemników do obozów polowych, by "uniknąć rozlewu krwi". Było to rezultatem układu dyktatora Białorusi Alaksandra Łukaszenki z Prigożynem, zawartego w porozumieniu z Władimirem Putinem. Zgodnie z tymi ustaleniami część bojowników Grupy Wagnera miała przemieścić się na Białoruś.

23 sierpnia Prigożyn, a także inni przedstawiciele kierownictwa wagnerowców, m.in. Dmitrij Utkin, zginęli w katastrofie lotniczej w obwodzie twerskim. W ocenie większości analityków ich śmierć była zemstą Kremla za czerwcowy bunt i "marsz na Moskwę".

Jak informowały pod koniec lipca ukraińska straż graniczna i brytyjskie ministerstwo obrony, do bazy wojskowej we wsi Cel w środkowej Białorusi przybyło do tamtego czasu co najmniej kilka tysięcy rosyjskich najemników. Później pojawiły się doniesienia, że część spośród nich wyjechała do krajów Afryki. Niewielka grupa pozostała na Białorusi, by szkolić jednostki specjalne tamtejszego MSW, a jeszcze inni wagnerowcy zgodzili się na służbę w rosyjskiej armii i powrót na front na Ukrainie. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj