O nowince poinformowało brytyjskie Ministerstwo Obrony Narodowej w mediach społecznościowych.
"Laserowa broń trafia cele z prędkością światła, używając skoncentrowanej wiązki energii mogącej przebić obiekty i zniszczyć ich strukturę" - czytamy we wpisie zamieszczonym na portalu X (dawniej Twitter).
Laser przeszedł pomyślnie testy
W komunikacie na stronie resortu czytamy, że projekt przeszedł już serię bardzo udanych testów, a brytyjskie MON zapowiedziało sfinansowanie wielomilionowego programu przeniesienia technologii ze środowiska badawczego na pole walki.
Dodano, że podczas ćwiczeń na poligonie Hebrides, system DragonFire po raz pierwszy w historii wystrzelił wiązkę w kierunku celu powietrznego. Choć zasięg broni jest tajną informacją, podano, że laser może niszczyć każdy cel w zasięgu wzroku.
Strzał kosztuje mniej niż 10 funtów
"Dziesięciosekundowe działanie lasera jest porównywalne z używaniem zwykłej grzałki przez godzinę. Dlatego może stanowić długoterminową, tanią alternatywę dla niektórych zadań, jakie obecnie wykonują rakiety. Koszt obsługi lasera wynosi zazwyczaj mniej niż 10 funtów za strzał" - poinformowano.
"Zarówno armia, jak i Królewska Marynarka Wojenna rozważają wykorzystanie tej technologii w ramach swoich przyszłych zdolności w zakresie obrony powietrznej" - czytamy w komunikacie.
Redaktorka portalu Dziennik.pl. Kilka lat spędziła w tvn24.pl, wcześniej współpracowała między innymi z Newsweekiem i Galą. Kocha koty, fantastykę i - jak na rodowitą Wielkopolankę przystało - pyry w każdej postaci. W wolnych chwilach spaceruje po lesie, zaczytuje się w mitologii słowiańskiej i rozpieszcza swoje dwie kocie podopieczne - Chrupkę i Melisę.