Dziennik Gazeta Prawana logo

"Oburzający przepis na herbatę". Zareagowała aż ambasada

16 lutego 2024, 06:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
herbata anglia wielka brytania
Amerykanka zaleciła dodanie do herbaty… soli i wywołała reakcję ambasady USA w Londynie/ShutterStock
Gdy dr Michelle Francl z Pensylwanii napisała w swojej książce, że w filiżance herbaty "brakuje jednego bardzo ważnego składnika, który mógłby uczynić ją znacznie lepszą: szczypty soli", wywołała burzę w mediach społecznościowych i sprowokowała… reakcję ambasady USA w Londynie. 

Nietuzinkowych przepisów na herbatę jest wiele. Brytyjczycy piją np. bawarkę, czyli herbatę z mlekiem. Dr Michelle Francl, autorka książki "Steeped: The Chemistry of Tea", poszła o krok dalej mówiąc o dodawaniu do herbaty… soli. Tym samym wywołała burzę w szklance wody i… reakcję ambasady USA w Londynie. O sprawie pisze Karla Walsh na łamach foodandwine.com. 

Sól do herbaty?

Francl przeprowadziła obszerne badania nad wielowiekowymi tradycjami herbacianymi i najnowszymi badaniami chemicznymi. W swojej książce autorka wskazuje na chińskie manuskrypty z VIII wieku jako pretekst, który zainspirował ją do badań. Tekst, jak powiedziała Francl, sugerował dodanie odrobiny soli do każdego kubka. Zgodnie z analizą Francl, sód zawarty w soli blokuje receptor na naszych językach, który łagodzi gorzkie doznania w herbacie, czyniąc ją przyjemniejszą do picia. W swojej książce autorka dzieli się też kilkoma innymi wskazówkami dotyczącymi herbaty. Jedna z nich brzmi: "Zanurz i ściśnij torebkę herbaty podczas parzenia; może to pomóc złagodzić kwaśne odczucia spowodowane przez garbniki". 

"Oburzający przepis na herbatę". Reaguje ambasada 

Dziennikarze The Guardian nie kryli swojego niezadowolenia. Stwierdzili, że jest to "oburzający przepis na herbatę" i dodali: "naukowiec z kraju, w którym można znaleźć herbatę przygotowywaną z letniej wody z kranu, twierdzi, że znalazł przepis na idealną filiżankę". 

Po wywołaniu lawiny reakcji w mediach społecznościowych ambasada USA w Londynie poczuła się zmuszona do interwencji udostępniając oficjalne oświadczenie w portalu X, gdzie napisała: "Dzisiejsze doniesienia medialne o przepisie amerykańskiego profesora na "idealną "filiżankę herbaty sprawiły, że nasza szczególna więź z Wielką Brytanią znalazła się w gorącym punkcie... Chcemy zapewnić dobrych ludzi w Wielkiej Brytanii, że pomysł, który nie mieści się w głowie - dodania soli do narodowego napoju Wielkiej Brytanii - nie jest oficjalną polityką Stanów Zjednoczonych. I nigdy nie będzie". 

"Eksperymentowanie jest w porządku"

Francl przyznała w BBC, że "nie miała zamiaru wywołać incydentu dyplomatycznego", dodając, że jej skrzynka mailowa "oszalała". "Nie spodziewałam się, że budząc się dziś rano, zobaczę mnóstwo ludzi rozmawiających o soli w herbacie".

Francl twierdzi, że niezależnie od opinii w tej dyskusji to od "indywidualnego gustu zależy co składa się na najlepszą filiżankę herbaty". "Eksperymentowanie jest w porządku" – podsumowuje w BBC. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj