Dziennik Gazeta Prawana logo

Wjechał autem w tłum ludzi. 35 osób nie żyje, kilkadziesiąt rannych

12 listopada 2024, 13:50
[aktualizacja 12 listopada 2024, 14:25]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Chiny, policja
Wjechał autem w tłum ludzi. 35 osób nie żyje, kilkadziesiąt rannych/shutterstock
Do wstrząsającego wydarzenia doszło w poniedziałek w miejscowości Zhuhai na południu Chin. Co najmniej 35 osób zginęło, a 43 są ranne po tym, jak mężczyzna kierujący samochodem wjechał w tłum ludzi ćwiczących na placu. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że sprawca chciał dopuścić się "zemsty na społeczeństwie".

Lokalna policja poinformowała, że do zdarzenia doszło w poniedziałek przed godz. 20 (przed godz. 13 w Polsce), gdy kierujący samochodem terenowym "uderzył w grupę ludzi i uciekł" z miejsca zdarzenia.

Z relacji służb bezpieczeństwa wynika, że samochód z impetem uderzył w grupę osób ćwiczących i spacerujących na bieżni i placu przy centrum sportowym. Według oficjalnych danych śmierć poniosło 35 osób, a 43 odniosły obrażenia niezagrażające życiu.

Policja o motywach ataku

Policja poinformowała o aresztowaniu sprawcy, "62-letniego rozwodnika" o nazwisku Fan, który w chwili zatrzymania "siedział w samochodzie, zadając sobie rany nożem". Mężczyzna został przewieziony do szpitala z obrażeniami szyi i kończyn dolnych, obecnie jest w śpiączce.

Policja przekazała w komunikacie, że według jej wstępnych ustaleń powodem działania Fana było "niezadowolenie z podziału jego majątku po rozwodzie".

Chińskie "zemsty na społeczeństwie"

W Chinach w ostatnich latach stosunkowo często dochodzi do desperackich czynów, określanych zbiorczo jako "zemsta na społeczeństwie". To zarówno ataki nożowników w placówkach oświatowych i urzędach, jak i umyślne taranowanie pieszych. Według ekspertów przyczyny tych zdarzeń są różne, od niezadowolenia z życia osobistego po chęć zemsty za decyzje urzędników.

Jak zaznacza hongkoński dziennik "Mingpao", w poniedziałek jeszcze późnym wieczorem pierwsze raporty chińskich mediów i wpisy internautów były usuwane, a zdjęcia i filmy udostępnione w mediach społecznościowych zastąpiono komunikatem "nie można wyświetlić pliku".

"Mingpao" zwraca uwagę, że władze chciały szybko ocenzurować informacje, aby nie dopuścić do wywołania paniki na dzień przed rozpoczęciem międzynarodowych pokazów lotniczych. Podczas trwającego do niedzieli Zhuhai Airshow zaprezentowano chiński myśliwiec J-35A, a także rosyjski Su-57.

Polityczne motywy ataku?

Jak podaje BBC, nie jest jasne, czy incydent miał związek z głośnymi pokazami Airshow China, które rozpoczęły się we wtorek w obiekcie oddalonym zaledwie 40 km od miejsca ataku. Chiny prezentują na wystawie swoje najnowsze samoloty bojowe i drony szturmowe. Na pokazach ma być obecny Siergiej Szojgu, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji i były minister obrony Rosji.

We wtorek kierownictwo centrum poinformowało, że podczas pokazów lotniczych zamknięto kilka wejść i wyjść do centrum sportowego, aby ułatwić "kontrolę". Prezydent Chin Xi Jinping wyraził głębokie zaniepokojenie incydentem, pouczając władze, aby dołożyły wszelkich starań w celu leczenia rannych i wzywając do surowego ukarania sprawcy. W odpowiedzi rząd wysłał grupę roboczą, która ma pomóc w śledztwie. 

Szukasz ważnych i wiarygodnych informacji? Zaprenumeruj Dziennik Gazetę Prawną

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj