DANIEL COHN BENDIT* Klaus zachowuje się jak stalinowiec. Najpierw była skarga do Trybunału Konstytucyjnego, czy traktat z Lizbony jest zgodny z czeską konstytucją. Trybunał uznał, że jest zgodny. Następnie było głosowanie w obu izbach czeskiego parlamentu za Lizboną. Tak więc wszystkie instytucje demokratyczne powiedziały "tak" traktatowi. W tej sytuacji Vaclav Klaus ma tylko jedno wyjście: podpisać dokument. Nikt go nie pyta, czy jest za czy przeciw traktatowi. Skoro cała ścieżka konstytucyjna ratyfikacji została uwzględniona, a Klaus trwierdzi, że jemu jest całkowicie obojętne, co uważa Parlament, Trybunał Konstytucyjny - to kreuje się na urzędnika stalinowskiego. Kogoś, kto jest ponad prawem.
Nie wariujmy. Każdy przecież wie, jaki będzie w tej sprawie wyrok. Trybunał zresztą już odrzucił kilka skarg na Lizbonę uznając, że są nieuprawnione. Pozostaje jeszcze ta jednak. Jednak sędziowie już przeanalizowali traktat lizboński. To są ci sami sędziowie. kórzy przyjęli niedawno pozytywny werdykt jednogłośnie. Przecież oni nie są wariatami.
Taką możliwości mają sami Czesi. W przeszłości był już przypadek skargi do Trybunału Konstytucyjnego przeciwko Klausowi, za to, że odmawiał podpisania jednej z ustaw. I groziło mu za to rozpoczęcie procesu odsunięcia od władzy. Może i w tym wypadku taka metoda poskutkuje.
Jestem przekonany, że jeśli Klaus będzie odmawiał, ratyfikacji to taka procedura zostanie zapoczątkowana. Ale wierzę też, że do końca roku prezydent Klaus traktat podpisze.
Musimy przestać wreszcie bawić się w ciuciubabkę. Pan Klaus próbuje odłożyć podpisanie Lizbony aż do wyborów brytyjskich w maju 2010 roku. Nie możemy mu na to pozwolić. Europa musi powiedzieć Czechom, że jeśli Traktat nie zostanie podpisany, to utworzymy nową Komisję Europejską zgodnie z regułami z Nicei a Czechy nie będą miały komisarza. Może taki argument zadziała.
To jest nie do przyjęcia. W ten sposób UE nagrodzi Klausa za szantaż. Problem jest prosty: wszystkie instytucje w Czechach zatwierdziły traktat lizboński a w sondażach 60-70 proc. Czechów chce ratyfikacji. Trybunał za 3-4 tygodnie się wypowie i sprawa musi być zamknięta.
*Daniel Cohn-Bendit: przewodniczący Grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim