1,9 za jedną koronę można zarobić, jeśli założymy się z bukmacherem, że Vaclav Klaus podpisze Traktat Lizboński. Czesi, którzy jako jedyni nie zakończyli jeszcze ratyfikacji dokumentu, stwierdzili, że na postawie swojego prezydenta można zarobić. Zdaniem bukmacherów, którzy przyjmują zakłady, podpisu raczej nie będzie.
O tym, że przyjmuje zakłady o to, czy prezydent Klaus podpisze traktat, napisał czeski dziennik "Lidove Noviny".
Fortuna uważa za bardziej prawdopodobne, że obstawiając to w stosunku 1,7 do jednego - podczas gdy dla wariantu przeciwnego typuje 1,9 do jednego.
Republika Czeska nie sfinalizowała jeszcze ratyfikacji Traktatu z Lizbony. Prezydent Vaclav Klaus dotąd nie podpisał zatwierdzonego już przez parlament Traktatu, domagając się uzupełnienia jego tekstu zastrzeżeniem, które ograniczy obowiązywanie Karty Praw Podstawowych wobec Republiki Czeskiej. Ma to wyeliminować groźbę zgłaszania w Trybunale Sprawiedliwości UE roszczeń majątkowych wysiedlonych po wojnie Niemców.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane