Dziennik Gazeta Prawana logo

Trump żąda natychmiastowego śledztwa w ONZ. "To nie był przypadek, to był potrójny sabotaż"

25 września 2025, 06:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Trump
Donald Trump/PAP/EPA
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że padł ofiarą "potrójnego sabotażu" podczas swojej wizyty w siedzibie ONZ w Nowym Jorku, wskazując na awarię ruchomych schodów i telepromptera. Zażądał od ONZ natychmiastowego wszczęcia śledztwa w tej sprawie. "Doszło do prawdziwej hańby" – grzmi amerykański przywódca.

"Wczoraj w Organizacji Narodów Zjednoczonych doszło do PRAWDZIWEJ HAŃBY – nie jednego, nie dwóch, ale trzech bardzo złowrogich wydarzeń! Najpierw schody ruchome prowadzące na główną salę zatrzymały się z piskiem. Zatrzymały się w mgnieniu oka. Niesamowite, że Melania i ja nie padliśmy twarzą na ostre krawędzie tych stalowych schodów" – napisał Trump we wpisie na swoim portalu Truth Social.

Artykuł w "Timesie" dowodem?

Prezydent USA wymienił przy tym dwie inne awarie, które spotkały go podczas przemówienia w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ: awarię telepromptera oraz systemu dźwiękowego, przez co – jego zdaniem – słuchający wystąpienia przywódcy innych państw nie mogli go usłyszeć. Jako dowód na sabotaż Trump wskazał na artykuł opublikowany przez londyński dziennik "The Times", według którego jeszcze przed rozpoczęciem jego przemówienia pracownicy ONZ mieli między sobą żartować, że mogą zablokować ruchome schody.

Żądanie natychmiastowego śledztwa

"To nie był przypadek, to był potrójny sabotaż w ONZ. Powinni się wstydzić. Wysyłam kopię tego listu Sekretarzowi Generalnemu i żądam natychmiastowego wszczęcia śledztwa" – poinformował we wpisie prezydent. "Wszystkie nagrania z monitoringu przy ruchomych schodach powinny być zabezpieczone (...). Secret Service jest zaangażowane w sprawę" – napisał Donald Trump.

Oskarżenia o sabotaż

Podobne oskarżenia o sabotaż wysunęła jeszcze we wtorek rzeczniczka Białego Domu, Karoline Leavitt. Jednak według oświadczenia rzecznika sekretarza generalnego ONZ, Stephane'a Dujarrica, powodem zatrzymania się ruchomych schodów mogło być nieopatrzne uruchomienie hamulca awaryjnego przez kamerzystę Białego Domu, który wszedł na schody przed Trumpem. Według portalu The Daily Beast, teleprompter był natomiast obsługiwany przez ekipę prezydenta.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj