Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

Kryzys 2011 - reakcje społeczne

30 grudnia 2011, 21:11
Fotoreporter w płomieniach podczas starć manifestantów z policją. Protest przeciwko cięciom budżetowym. Ateny, Grecja, 23 lutego 2011
Fotoreporter w płomieniach podczas starć manifestantów z policją. Protest przeciwko cięciom budżetowym. Ateny, Grecja, 23 lutego 2011 / PAP/EPA / SIMELA PANTZARTZI
Po w miarę spokojnym roku 2010, kolejny, 2011, przyniósł falę kryzysu gospodarczego. Burzliwe reakcje społeczeństw w wielu krajach dały wyraz niezadowoleniu zwykłych ludzi z nieudolnych działań władz i elit finansowych.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
kryzys ekonomia społeczeństwo niepokoje społeczne
Reklama

Komentarze (13)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • Zyn
    2012-03-16 21:18
    Wiesio ty juz zawroty głpowy dostaiesz moze by tak leki pomogły
    0
    zgłoś
  • LAS
    2011-12-31 05:26
    Rok 2011 był czasem politycznej edukacji narodów. Niestety za tę lekcję wiele tysięcy ludzi zapłaciło swoim życiem. Podejrzewam, że rok 2012 będzie rokiem zemsty. A rok 2013 może stać się czasem APOKALIPSY. Nie wiem tylko kto będzie zwycięzcą, a kto pokonanym. Coraz bardziej wierzę, że jednak DOBRO zwycięży ZŁO.
    0
    zgłoś
  • szemrany hrabia szczykun
    2011-12-31 04:09
    PO-WSI mordercy grasuja !!!
    0
    zgłoś
  • ZYGMUNT KAMIENSKI
    2011-12-31 03:49
    Z okazji N- Roku 2012 ; Skladam Redacji i Radaktorom - Polakom i Ludziom DOBREJ WOLI - w Polsce i na calym Swiecie -- MADROSCI , MILOSCI-- a nie sexsualizmu; DOBRA I UCZCIWOSCI - bez zadnych ---PODLOSCI; Aby rozum byl zawsze- na wlasciwym miejscu- a godnosc czowieka; BYLA - -NAPRAWDE LUDZKA-- Czlowieczenstwo--- ; A BOG niech BLOGOSLAWI-- Wszystkim i nie odbiera ROZUMU; BO DEBILI MAMY -- miliony ; a PORZADNYCH- DOBRYCH , UCZCIWYCH TAK MALO--; A Rzady i Wladza -- sluzyly NARODOM-- ; Bo po to ich wybrano ; Szczesc Boze >>>>>>>>>.
    0
    zgłoś
  • Wiesio 13
    2011-12-31 02:42
    A my w Polsce juz wkrotce zlikwidujemy : IPN , NIK , TK, i pare innych ,no i PIS , a tych pisdzielcow wieszac nie bedziemy , sami popelnia samobojstwo i to profesjonalnie . Kiszczak powie nam jak .
    0
    zgłoś
  • Wiesio 13 bicz na Pisiory
    2011-12-31 01:44
    wiesio bicz na wlasna doope juz zostal zdelegalizowany na Wegrzech a w
    Polsce jeszcze sie panoszy to komusze scierwo
    0
    zgłoś
  • Wiesio13 bicz na PISiory
    2011-12-31 00:36
    ..Orban juz prosi... zdecydował się wystąpić z prośbą o pomoc do Międzynarodowego Funduszu Walutowego, mimo że jeszcze nie tak dawno odrzucił wszelkie oferty współpracy. W styczniu rozpoczną się pierwsze negocjacje i – jak twierdzi Orban – na ich przebieg nie będzie miała wpływu zmiana w funkcjonowaniu banku centralnego. Chodzi o 15 – 20 mld euro kredytów...zobaczymy czy dostanie..??
    0
    zgłoś
  • Wiesio13 bicz na PISiory
    2011-12-31 00:24
    Marzenie Kaczyńskiego...zamordyzm...PZPR bis...
    ziściło się właśnie na Węgrzech:
    -likwidacja niezalezności banku centralnego
    - zdelegalizowanie największej partii opozycyjnej
    - parlamentarna większość będzie mogła decydować o zmianach porządku dnia oraz uchwalać ustawy w ciągu dwóch dni, a nawet jednego, bez prawdziwej debaty.
    Teraz juz wiadomo czym pachnie Budapeszt w Warszawie. Napewno nie gulaszem. ...mamy węgierskiego Łukaszenkę (na razie w wydaniu "soft", ale wzorzec też tak zaczynał), początki bankructwa i zamordyzmu...PIS bis...jeszcze tylko zrobic nalot na nakiegos polityka i zabic o 5.00 rano ...hmmm samobojstwo...odciski palcow wytarte..
    0
    zgłoś
  • BRAWO WEGRZY
    2011-12-30 23:42
    BRAWO WEGRZY HURAAAAAAAAAA
    0
    zgłoś
  • SENSACJA SENSACJA SENSACJA
    2011-12-30 23:39
    A OTO OSTATNI KRYZYS W TYM ROKU ...
    wkrotce beda byc moze stawiac szubienice komuchom ?
    wlasnie wegry zdelegalizowaly komunistyczna partie jako kryminalna organizacje ...
    STALO SIE TO DWIE GODZINY TEMU ...
    niech zyja wegry
    0
    zgłoś
  • och jak przyjemnie
    2011-12-30 23:02
    Brawo Wegrzy, brawo Orban. Nowa konstytucja ,ktora wchodzi w zycie od
    1.01.2012r, uznaje partie socjalistyczna jako kontynuatorke partii komunistycznej
    za formacje zbrodnicza. Rzad bedzie mial wplyw na Bank Centralny Wegier i
    rade polityki pienieznej i obsadzanie stanowisk. Wegrzy beda decydowac sami
    o swojej polityce finansowej i nie pomogly grozby Barosso, BCE, FMI, Standard
    Poors itp cudakow. Wreszcie kraj z jajami. Podziwiam Was Wegrzy!!! naprawde
    zazdroszcze Wam odwagi. W Polsce o tym cicho, PRLbis milczy.
    0
    zgłoś
  • Wiesio13 bicz na PISiory
    2011-12-30 22:38
    Uratowalismy sie cudem...od lukaszenki-kim-ir-kacza.w Polsce
    Przypominam .masowe, brutalne...faszystowskie...
    przesladowania dziennikarzy za PIS !!! Wazne zeby pamietac.!!

    Eter pod gilotyna
    Przemyslaw Szubartowicz w wydaniu 15/2007.
    Planowa eksterminacja ideologiczna, jakiej nie pamietaja nawet najstarsi pracownicy Polskiego Radia, stala sie faktem

    Juz wiadomo, ze w ramach ideologicznych czystek, zwanych dla niepoznaki \"zwolnieniami grupowymi\", przeprowadzanych w Polskim Radiu przez wiernych rycerzy braci Kaczynskich - prezesa Krzysztofa Czabanskiego, a przede wszystkim jego zastepce Jerzego Targalskiego - wyleca z pracy 264 osoby, w tym
    76 dziennikarzy. Mialo byc jeszcze \"lepiej\" - pierwotnie prace mialo stracic 445 pracowników, ale zwiazki zawodowe uratowaly najpierw 150, a potem jeszcze 31. Gilotyna poszla w ruch; leca wiec glowy eterowych fachowców, a na ich miejsce przychodza nowi: mierni, bierni, ale wierni. Jak to ujal jeden z moich rozmówców: - To radiowi analfabeci, których nie da sie niczego nauczyc. A ci, którzy musza odejsc, trafiaja na zielona trawke. Dla wielu to osobisty i zawodowy dramat.
    Jeden ze zwolnionych, Tadeusz Sznuk, radiowa legenda, znakomity dziennikarz, którego glos znany jest od morza do Tatr, mówi wprost: - Wokól zwolnien nie ma dyskusji merytorycznej, poniewaz zwalnia sie pracowników pod pozorem likwidacji stanowisk. Nie chodzi wiec o to, czym jest radio i jaki powinien byc program. Nie dyskutujemy o tym, co publiczne radio powinno robic dla sluchaczy. Wazne wydaje sie tylko, kto nasz, a kto nie nasz.
    Inni wyrzuceni pracownicy takze nie kryja rozgoryczenia i nazywaja rzecz po imieniu: planowa eksterminacja, jakiej nie pamietaja nawet najstarsi pracownicy publicznej rozglosni, stala sie faktem.
    - Kaczynscy biora media bez bialych rekawiczek - mówi pragnacy zachowac anonimowosc inny znany dziennikarz Polskiego Radia. - To, co robi ekipa Czabanskiego, jest absolutnie bezprecedensowe. Tu nie ma ceregieli. Oni chca miec tylko tych, którzy z nimi sympatyzuja, wszystko jedno, czy maja kwalifikacje, czy nie. Chodzi o to, zeby z entuzjazmem wykonywac polecenia nowej sily przewodniej.
    To wszystko juz wiemy: antysemicki Michalkiewicz cacy, popularny Czejarek (który znalazl juz goscine w komercyjnym Radiu VOX) be, prokaczynski Sakiewicz swietny, obiektywny Sznuk do odstrzalu. I te relacjonowane w mediach opowiesci czlonków zarzadu kierowane do pracowników: ze ten to byl w partii, tamten ma za bardzo lewicowe odchylenie, a ojciec tamtego to juz taki komuch, ze szkoda slów. I wypowiedz Targalskiego dla \"Rzeczpospolitej\", ze polskie media to \"ubekistan\". I te korytarzowe klimaty: uwazaj, nic nie mów, sciany maja uszy, ten donosi, tamten zmiekl, nie klaniaj sie Czejarkowi, bo Wolski go nie lubi.
    Zreszta - korytarze... Smetnie dzis to wyglada, panuje atmosfera podejrzliwosci, dominuje milczenie, wrecz paranoja. - Niech pan nie ma zludzen - mówi mi jeden z pracowników Polskiego Radia. - Nikt tu panu nic nie powie, bo wszyscy zwolnieni boja sie, ze zanim odejda, zostana oskarzeni o dzialanie na szkode spólki i kolejny kociol gotowy. Nigdy wczesniej nie bylo takiej sytuacji, ze ludzie nie rozmawiaja ze soba na korytarzu. Wraz z przyjsciem nowej ekipy tak sie stalo. Zapanowala wszechobecna podejrzliwosc, taki klimat z wczesnych lat 50.
    - dodaje mój rozmówca. I zaraz, zanoszac sie gorzkim smiechem, opowiada, jak to Tadeusz Sznuk mial uslyszec od jednego z obecnych radiowych decydentów: \"Pan byl glosem rezimu, byl pan jak kapo w obozie koncentracyjnym krzyczacy przez glosnik na wiezniów\".
    - Oczywiscie, bylismy \"glosami PRL-u\", poniewaz chwilowo nie bylo innej Polski i innego radia - mówi Sznuk, który nie chce komentowac korytarzowych opowiastek. - Ale byli sluchacze. I obdarzyli nas zaufaniem. Tymczasem dzis obaj panowie (Czabanski i Targalski - przyp. autora) nie zdaja sobie sprawy z tego, ze to nie oni sa radiem. Radiem sa wlasnie sluchacze. Nie mozna sobie wyobrazic radia bez sluchaczy.
    Sznuk mówi, ze wprawdzie nigdy nie widzial sie z Targalskim, uchodzacym w radiu za glównego machera od zwolnien, ale zna jego poglady z prasy. - Ale i on, i jego przelozony, Krzysztof Czabanski, mówia w zasadzie to samo w odniesieniu do osób, które w radiu pracuja wiele lat, a mianowicie, ze te osoby swietnie sie czuly w stanie wojennym - stwierdza znany radiowiec.
    - Akurat nie bylo mnie w wojennym studiu. Ale to im nie przeszkadza. Posluguja sie klamstwem, zeby zniszczyc zaufanie do zwalnianych pracowników, a przeciez zaufanie odbiorców to jest w gruncie rzeczy jedyny dorobek z lat pracy. Nie jest tez prawda, jak twierdza, ze bylem przeciwny lustracji, odwrotnie - kilka lat temu opowiedzialem sie publicznie za lustracja dziennikarzy mediów. Liste sygnatariuszy mozna jeszcze znalezc w internecie. Owszem, nie oddalem zarzadowi zaswiadczenia z IPN, poniewaz zadano go od wszystkich pracowników bezprawnie. Natomiast teraz, kiedy zgodnie z prawem mam zlozyc oswiadczenie lustracyjne, to je zloze - dodaje.
    Inny mój rozmówca zauwaza jednak, ze kiedy zarzad wezwal pracowników do przyniesienia \"glejtów czystosci\" z IPN, wiekszosc poddala sie tej bezprawnej procedurze, liczac, ze to ich uratuje. - Srodze sie zawiedli, choc 80% radiowców polecialo do zarzadu z zaswiadczeniami - slysze od wysokiego ranga pracownika Polskiego Radia. - Mimo ze w IPN byli czysci, nie bylo ich tez na liscie Wildsteina ani w raporcie WSI, wylecieli. Nie bylo jednolitego kryterium wyrzucania. Wylatywali z pracy ci, których upatrzyl sobie zarzad - nie wiadomo, dlaczego akurat tych. Na przyklad 19 z 20 realizatorów dostalo wymówienia. Dlaczego? - zastanawia sie mój rozmówca.
    Na radiowym korytarzu dopadam smialka, który, jak sie zdaje, pogodzil sie z losem: - Powstawaly listy, na które wpisywalo sie ludzi do odstrzalu. Trafialy tam osoby podejrzewane o brak sympatii do partii Kaczynskich. Po prostu. Kwalifikacje nie mialy znaczenia. Klania sie 1968 r. Niektórzy zaczeli odchodzic sami, glównie mlodzi, którzy nie odnajdowali sie w tym coraz bardziej chorym klimacie.
    Wyrzucani z pracy radiowcy na ogól slyszeli jedna spiewke: jest pan nieprzydatny. Kropka. To nic, ze w firmie istnial formalny system polegajacy na tym, ze przelozeni oceniali swoich pracowników. Nikt nie bral tego pod uwage, lecieli ci, którzy mieli poleciec: mlodzi, starzy, fachowcy z doswiadczeniem - ludzie, którzy nie byli \"z nimi\".
    - Jest przyklad mlodego pracownika, wyksztalconego fachowca, który niefortunnie odszczeknal sie prezesowi, ze on lustracyjne kryteria ma gdzies, bo z racji wieku nie musi skladac oswiadczenia. I predko wylecial - slysze od jednego ze swoich rozmówców, który podkresla, jak zreszta wszyscy, z którymi rozmawialem, ze czarnym charakterem radiowej czystki jest Jerzy Targalski, wiceprezes Polskiego Radia.
    Targalski... Komuch jak sie patrzy. To znaczy kiedys, gdy sluzyl Polsce Ludowej jako czlonek PZPR, w latach w 1974-1979. Wstapil do partii jeszcze na studiach - tak podaja oficjalne biogramy. Jako jej czlonek byl studentem studium doktoranckiego w Instytucie Historycznym UW, ba, w 1976 r., a wiec jeszcze zanim rzucil legitymacje, wspólpracowal z Komitetem Obrony Robotników. Dzialal wiec na dwa fronty, i to na kilku polach: na przyklad od 1977 r., a wiec na dwa lata przed wystapieniem z PZPR, wspólpracowal juz z pismem \"Glos\" i Wydawnictwem Krag. Nie mógl sie zdecydowac, czy jak?
    Do 1981 r. pobieral wynagrodzenie od rezimu jako oficjalny pracownik naukowy Instytutu Historycznego
    Tak wykuwa sie stal IV RP.
    0
    zgłoś
  • Prawy
    2011-12-30 22:26
    A to dopiero początek...
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama