Dziennik Gazeta Prawana logo

Komorowski i Duda idą na podpisowe zwarcie? 100 tys. mają, ale wciąż zbierają

7 marca 2015, 23:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Bronisław Komorowski, Andrzej Duda
Bronisław Komorowski, Andrzej Duda/PAP
Bronisław Komorowski i Andrzej Duda mają już ponad 100 tysięcy zebranych podpisów pod swymi kandydaturami w wyborach prezydenckich, a to oznacza, że przekroczyli próg wymagany przy rejestracji przez Państwową Komisję Wyborczą - wynika z nieoficjalnych informacji dziennik.pl. Sztaby, przynajmniej na razie, nie chcą mówić na ten temat.

- - mówi nam jeden z polityków PO. Podobną taktykę przyjął sztab Prawa i Sprawiedliwości. - - usłyszeliśmy w PiS. Kandydatka SLD, z kolei, jak poinformował nas sztab, ma około 60-70 tys. podpisów. Ale jak wynika z informacji portalu 300polityka.pl prawdopodobnie pierwszym kandydatem, który złoży podpisy, będzie Janusz Korwin-Mikke. Ma to uczynić w poniedziałek.

Sobota otworzyła nowy rozdział kampanii. Konwencja Bronisława Komorowskiego miała być przejęciem politycznej inicjatywy. W warszawskiej hali Expo pojawili się popierający go m.in. samorządowcy, naukowcy, sportowcy, osoby z różnych środowisk i o różnych poglądach. - mówił nam jeszcze przed konwencją jeden ze sztabowców PO. Przekaz miał być jasny. - - dodawał nasz rozmówca. W to ma się wpisać hasło kampanijne: Wybierz zgodę i bezpieczeństwo. CZYTAJ WIĘCEJ O KONWENCJI BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO >>>

W założeniu konwencja ma przynieść prezydentowi odbicie w sondażach, a efekt wzmocnić ma wyruszenie w Polskę 16 bronkobusów, wciąż zbierających podpisy poparcia. Choć dotychczasowe badania pokazują, że Komorowski prowadzi, to politycy PO, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że dojdzie do drugiej tury.

Konwencja miała również na trwałe pogodzić sztab kampanijny z otoczeniem prezydenta. Do niedawna bowiem nie działo się między nimi dobrze. Doradcy Komorowskiego bali się, że sztab złożony z polityków PO bardziej myśli o długofalowym przygotowaniu kampanii parlamentarnej niż o prezydenckiej. Z kolei sztabowcy oskarżali otoczenie Komorowskiego, że nie rozumie kampanijnej logiki. Rozdźwięk powstał po energicznym rozpoczęciu kampanii przez kandydata PiS i sondażowych spadkach poparcia dla prezydenta. Od kilku dni sytuacja jest lepsza.

Główny kontrkandydat Komorowskiego Andrzej Duda był dziś zaś w Londynie. Miejsce zostało wybrane nieprzypadkowo. W 2007 roku podczas kampanii parlamentarnej to PO punktowała rządzący wówczas PiS, że wypchnął za granicę młodych Polaków. Duda może punktować PO, że mimo ośmiu lat jej rządów emigracja nadal ma się mocno. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

CZYTAJ TAKŻE: W ciągu jednego roku wyemigrowało ponad pół miliona Polaków? >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj