- napisał na Twitterze Jan Ołdakowski.
Kandydatka, na którą głosowaliśmy z żoną powiedziała mi, że dostała 1 głos. Sprawdziłem w komisji. Gdzie się zgłasza oszustwa wyborcze?
— Jan Ołdakowski (@JanOldakowski) November 19, 2014
W rozmowie z portalem polskieradio.pl Ołdakowski przyznał, że jest . I, jak dodał, sprawdził jeszcze inną sytuację. W jego obwodzie na startującą w wyborach znajomą głosował mąż i dwoje dzieci. Kobieta powinna więc uzyskać co najmniej 3 głosy. Tymczasem w protokole przy jej nazwisku widnieje informacja, że otrzymała tylko jeden głos. Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego zamieścił również zdjęcie fragmentu protokołu wyborczego z liczbą "1". Zapytał przy tym:
I gdzie, do licha, byli ci mężowie zaufania? pic.twitter.com/mjvrzbPmfh
— Jan Ołdakowski (@JanOldakowski) November 19, 2014
- pytał w rozmowie z polskieradio.pl Ołdakowski.
Nie jest to jedyny wątpliwy przypadek zanotowany w czasie powyborczego liczenia głosów. Pojawiły się informacje, że w Szczecinie wybory prezydenckie wygrał kandydat, którego nie było na liście ubiegających się o to stanowisko. CZYTAJ WIĘCEJ >>>
PKW zaś podała dane dotyczące Świętokrzyskiego, mimo że nikt z Kielc takich danych do centrali Komisji nie przesłał. CZYTAJ WIĘCEJ >>>