Przedstawiając Wziątka na wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu zarządu szef SLD Grzegorz Napieralski powiedział, że jest "strasznie zadowolony", że to właśnie ten polityk stanie na czele kampanii wyborczej jego formacji.

Reklama

Jak podkreślił, Wziątek to "wieloletni, znakomity parlamentarzysta, człowiek bardzo nowoczesny, otwarty, ale przede wszystkim człowiek dialogu". "To cały zestaw zalet Stanisława Wziątka jako dobrego organizatora pracy. To właśnie taki człowiek stanie na czele kampanii wyborczej SLD" - dodał lider Sojuszu.

Jak mówił, zbliża się kampania "po czterech latach rządów PO i PSL - lat tylko pięknych haseł, różnego rodzaju tricków i zagrywek, a braku ciężkiej pracy". "To jest kampania, w której będziemy chcieli przekonać wyborców, Polaków, żeby wrócili i zagłosowali na SLD" - dodał Napieralski. Przekonywał, że Sojusz jest gwarantem zmian w Polsce. "Walczymy o lepszą przyszłość dla naszych dzieci, wnuków, dla wszystkich Polaków" - zapewnił.

Sam Wziątek podkreślał, że zależy mu, by stworzyć "dobry klimat i dobry styl" zbliżającej się kampanii. "Ta kampania, która już w tej chwili właściwie się rozpoczęła, pokazuje, że dwie formacje polityczne będą wzajemnie oskarżać się, stosować bardzo niewybredne metody. My chcemy odejść od tej filozofii agresywnej walki. Chcemy prezentować dobry styl partnerskiego współdziałania" - zaznaczył szef sztabu Sojuszu.

Zapowiedział, że SLD na swych listach wyborczych będzie prezentować z jednej strony kandydatów doświadczonych, którzy mają dużą wiedzę, umiejętności, potrafili pokazać, że sprawując władzę osiągali sukces, zaś z drugiej - ludzi, "którzy są młodzi i pełni energii, chęci i woli do działania". "Jestem przekonany, że w takim konglomeracie osób młodych i tych z większym doświadczeniem będzie można osiągnąć sukces" - podkreślił Wziątek.

Powiedział, że SLD będzie chciał "stworzyć poczucie jedności z mieszkańcami naszego kraju". "Tylko wtedy, kiedy będziemy z nimi na co dzień, kiedy będziemy się z nimi kontaktować w każdej sprawie, będziemy mieli szansę docierać do nich bezpośrednio i przekonywać do naszego programu i przekonywać także do tego, co nas różni od innych formacji politycznych" - podkreślił szef sztabu Sojuszu.

Wziątek jest posłem drugą kadencję, obecnie pracuje w komisjach: Obrony Narodowej oraz Administracji i Spraw Wewnętrznych. Był burmistrzem Połczyna-Zdroju (woj. zachodniopomorskie) i wojewodą zachodniopomorskim.

Reklama



Zarząd SLD tym razem nie zajął się listami wyborczymi - ma to zrobić w przyszłym tygodniu. Wtedy też ma zostać wyznaczony termin rady krajowej, która zatwierdzi listy Sojuszu do Sejmu i kandydatów do Senatu. SLD ma już większość "jedynek": listę warszawską ma otwierać szef sejmowej komisji śledczej ds. Barbary Blidy Ryszard Kalisz, a podwarszawską - wiceszefowa Sojuszu Katarzyna Piekarska. Napieralski wystartuje z miejsca pierwszego w swym rodzinnym Szczecinie, a wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich - tradycyjnie w Toruniu.

Na listach SLD znajdą się też dwaj byli premierzy: Leszek Miller i Józef Oleksy. Nie ma jednak jeszcze wciąż decyzji, z jakich okręgów wystartują. Napieralski powiedział we wtorek, że obaj dostaną "najwyższe miejsca, jakie można sobie wyobrazić".

W wyborach do Senatu z kolei Sojusz udzielił już poparcia m.in. obecnemu senatorowi niezależnemu Włodzimierzowi Cimoszewiczowi (Białystok), b. liderowi SdPl Markowi Borowskiemu (Warszawa), posłance Socjaldemokracji Izabelli Sierakowskiej (Lublin) i posłowi niezrzeszonemu Andrzejowi Celińskiemu (Warszawa).

SLD ma ponadto poprzeć start do Senatu: męża zmarłej w katastrofie smoleńskiej wiceszefowej SLD Jolanty Szymanek-Deresz, Pawła Deresza (Płock), politologa prof. Kazimierza Kika (Kielce), b. wiceministra gospodarki Jacka Piechoty (okręg okołoszczeciński), obecnego prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca (Rzeszów) i b. prezydenta Konina Kazimierza Pałasza (Konin).

Prezydent Bronisław Komorowski poinformował w poniedziałek, że ma zamiar zwołać tegoroczne wybory do Sejmu i Senatu na 9 października; wybory mają być jednodniowe.