Dziennik Gazeta Prawana logo

9 godzin wieźli karetką chorego z A/H1N1

26 listopada 2009, 21:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dziewięć godzin potrzebowała karetka wioząca chorego na grypę A/H1N1 z Kępna, by dotrzeć do Wrocławia. Choć to zaledwie 80 kilometrów, ambulans musiał się co chwilę zatrzymywać, bo padała bateria zasilająca sztuczne płuco. Pacjent, gdy dotarł do szpitala, był w stanie ciężkim.

Lekarze zdecydowali się przewieźć chorego , gdy w środę jego stan nagle się pogorszył. Operacja była ryzykowna - do tej pory nikt w Polsce nie odważył się - opisuje gazeta.pl.

Teoretycznie dystans między Kępnem a Wrocławiem ambulans powinien przejechać w . Jednak podróż poważnie się skomplikowała. Wszystko przez , do którego podłączony był chory, a która była w stanie wytrzymać najwyżej pół godziny. Niestety nie da się jej naładować w karetce.

Ambulans musiał się zatrzymać na stacji benzynowej w Oleśnicy, potem w Bykowie. Ładowanie baterii za każdym razem trwało . Po raz trzeci bateria padła na przedmieściach Wrocławia. Wtedy z pomocą przyjechali , którzy podłączyli sztuczne płuco do swjego agregatu, przeciągając kabel po dachach samochodów.

"Pacjent po 9-godzinnym transporcie jest " - zapewnił radio TOK FM prof. Jakubaszko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj