Służba Ochrony Państwa podjęła ostateczną decyzję kadrową wobec Piotra K. Płk Bogusław Piórkowski, rzecznik prasowy komendanta SOP, poinformował we wtorek, że formacja wydaliła mężczyznę ze swoich szeregów. Decyzja ta kończy procedurę, którą dowództwo rozpoczęło natychmiast po tragicznych wydarzeniach na Pomorzu. Obecnie SOP skupia się na weryfikacji wewnętrznych procedur bezpieczeństwa.

Krwawy finał rodzinnego urlopu

Do dramatu doszło pod koniec stycznia w Ustce. 44-letni Piotr K., na co dzień służący w Warszawie, spędzał tam urlop u teściów. Około godziny 21:30 w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej mężczyzna chwycił za nóż i zaatakował swoich najbliższych. Bilans ataku jest wstrząsający. 4-letnia córka napastnika zginęła na miejscu mimo długiej reanimacji. Żona, syn oraz teściowie Piotra K. odnieśli rany i trafili do szpitali. Napastnik również wymagał pomocy medycznej, po czym przejęły go służby.

Reklama

Piotr K. służył w formacjach ochronnych od 23 lat. Formacja zaznacza, że mężczyzna nie ochraniał bezpośrednio najważniejszych osób w państwie.

Reklama

Zarzuty dla byłego oficera SOP

Prokuratura Okręgowa w Słupsku postawiła Piotrowi K. bardzo ciężkie zarzuty. Mężczyzna odpowie za zabójstwo dziecka oraz usiłowanie zabójstwa czterech członków rodziny. Podczas przesłuchania podejrzany przyznał się do winy. Sąd, na wniosek śledczych, zdecydował o osadzeniu go w tymczasowym areszcie na trzy miesiące.

MSWiA prześwietla historię służby

Tragedia wywołała pytania o system kontroli psychologicznej funkcjonariuszy. Piotr K. przeszedł badania okresowe na początku października zeszłego roku – zaledwie trzy miesiące przed atakiem. Na polecenie kierownictwa MSWiA, Biuro Nadzoru Wewnętrznego rozpoczęło szczegółową kontrolę. Urzędnicy sprawdzają przebieg służby Piotra K. oraz testy, którym poddawali go lekarze i psycholodzy.