Dziennik Gazeta Prawana logo

Legalizowali pobyt Wietnamczyków w Polsce

11 stycznia 2010, 18:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Blisko 50 osób brało udział w przekrętach przy legalizowaniu pobytu Wietnamczyków w Polsce. Prawo obchodzono w najróżniejszy sposób: firmy zatrudniały skośnookich pracowników, którzy nigdy nie zjawiali się w pracy, właściciele lokali podpisywali fikcyjne umowy wynajmu, a Polacy zostawali ojcami wietnamskich dzieci. Wczoraj sprawa trafiła do sądu rejonowego w Mysłowicach.

Na ślad jednej z największych afer z udziałem obywateli Wietnamu wpadli dwa lata temu śląscy pogranicznicy. To właśnie w Katowicach mieszkał i pracował mózg całej szajki - 49 letni Luen N. Polak wietnamskiej narodowości na pozór był szanowanym obywatelem, tłumaczem przysięgłym i właścicielem orientalnej restauracji. W wietnamskiej społeczności zasłynął jednak z zupełnie innej działalności. -- W ciągu 4 lat ułatwił pobyt w Polsce wbrew przepisom, co najmniej 58 obywatelom Wietnamu i 2 obywatelom Chin -- mówi Marta Zawada-Dybek, rzeczniczka prokuratury Okręgowej w Katowicach, która nadzorowała śledztwo.

Luen N.N opanował chyba wszystkie nielegalne sposoby załatwienia pobytu swoim pobratymcom: fałszował dokumenty, załatwiał im pracę "na papierze", zameldowanie i rejestrował fikcyjne działalności gospodarcze, które rzekomo prowadzili Wietnamczycy ubiegający się o kartę pobytu w naszym kraju. -- Był niezwykle "obrotny". Wyrabiał pieczątki firmowe, zakładał konta bankowe, płacił podatki, a księgowej swojej restauracji zlecał nawet prowadzenie księgowości tych fikcyjnych firm. Wszystko wyglądało nienagannie -- mówi ppłk Cezary Zaborski ze Śląskiej Straży Granicznej w Raciborzu.

Wielu klientów Luena N. miało nawet fałszywe dokumenty ukończenia wietnamskiej szkoły gastronomicznej. -- We wniosku o zezwolenie na pracę argumentowano, że w Polsce takich kucharzy nie ma, więc trzeba ich sprowadzić zza granicy -- mówi ppłk Zaborski.

Wietnamskie dziecko za 3 tysiące

W ciągu czterech lat Wietnamczyk zainkasował w ten sposób niemal 90 tys złotych. Z jego pomocy korzystali Wietnamczycy nie tylko z Polski, ale też z Czech. Klientkami były też ciężarne Wietnamki, którym Luen N.N.

znajdował polskich "tatusiów" dla ich dzieci. -- W Polsce mieszkał od 20 lat, poznał wielu ludzi, wiedział jak znaleźć osoby, które potrzebują pieniędzy i zgodzą się na taką transakcję -- mówi ppłk Zaborski.

Kobiety po urodzeniu dziecka celowo nie podawały imienia ojca. Gdy znalazł się "chętny" razem jechali do Urzędu Stanu Cywilnego i zgodnie twierdzili że są rodzicami. Ze świeżutkim aktem urodzenia meldowali dziecko u "ojca" i składali wniosek o paszport. Gdy przyszywany "tatuś odbierał dokument, dostawał od organizatora 3 tysiące złotych.

Spokojni sąsiedzi

Pod koniec 2009 roku ważne karty pobytu w Polsce posiadało 8,2 tys. obywateli Wietnamu. Według nieoficjalnych danych Wietnamczyków może być u nas nawet 25 -35 tys. -- Te rozbieżności to konsekwencja restrykcyjnego polskiego prawa. Wietnamczykom trudno jest zalegalizować pobyt w naszym kraju, zdobyć status uchodźcy. Od dawna postulujemy wprowadzenie "pobytu tolerowanego" dla Wietnamczyków. Państwo miałoby nad nimi pewną kontrolę, bez ponoszenia kosztów, a Wietnamczycy mogliby spokojnie mieszkać tu i pracować -- mówi dr Teresa Halik, sinolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wietnamczycy są jedną z najliczniejszych grup cudzoziemców w Polsce, ale też uchodzą za jedną z najsłabiej zasymilowanych. -- Wietnamczycy wcale nie odcinają się na własne życzenie, to nasze społeczeństwo stworzyło bariery, m.in. rozpowszechniając fałszywe stereotypy o "żółtej fali" czy biednych skośnookich z bazaru. A te czasy minęły. Jako "sąsiedzi" Wietnamczycy nie sprawiają problemów -- mówi Halik. Rzeczywiście, ze statystyk wynika, że w 2008 roku zaledwie 50 Wietnamczyków było podejrzanych o popełnienie przestępstwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj