Dziennik Gazeta Prawana logo

50 tysięcy i prokurator umarza śledztwo

8 marca 2010, 17:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Korupcja w warszawskiej prokuraturze. Za 50 tysięcy złotych łapówki umorzono śledztwo przeciwko słynnemu aferzyście Rudolfowi Skowrońskiemu, od lat poszukiwanemu listem gończym. Prokuratorowi Krzysztofowi W. pieniądze miał wręczyć słynny warszawski "załatwiacz", który potem pomagał Lwu Rywinowi.

Tak uważa łódzka prokuratura apelacyjna. Oskarżyciele chcą aresztowania Krzysztofa W., który w 2003 roku pracował w Prokuraturze Rejonowej Warszawa - Praga. Oskarżyciela skorumpował ten Konrad T. - ten sam warszawski "załatwiacz", który pomógł zdobyć Lwu Rywinowi fałszywe zaświadczenia lekarskie. Obecnie jest on świadkiem koronnym, który pogrąża kolejnych warszawskich adwokatów i lekarzy.

Prokuratorzy z Łodzi złożyli wniosek o uchylenie Krzysztofowi W. immunitetu. Jednak sąd dyscyplinarny się na to nie zgodził. Rozprawę odroczono do 12 kwietnia.

Krzysztof W. prowadził śledztwo w sprawie firmy Inter Commerce, której właścicielem był Skowroński. Spółka od początku lat 90. zajmowała się wykupem gruntów, projektowaniem i budową hipermarketów dla francuskiej sieci Carrefour. W 2002 r. firmy zerwały współpracę. Francuski koncern złożył zawiadomienie przeciwko Skowrońskiemu twierdząc, że biznesmen sfałszował weksel na 12 mln dolarów na szkodę Carrefoura. Krzysztof W. umorzył to śledztwo.

Jednak wydał go Konrad T. Opowiedział łodzkim prokuratorom, że wraz z adwokatem Andrzejem B. dali ówczesnemu prokuratorowi 50 tys. złotych łapówki za umorzenie sprawy Skowrońskiego.

Okazało się też, że zdaniem prokuratury Krzysztof W. był prokuratorem na usługach Konrada T. i adwokatów, z którymi współracował. Oskarżyciel dostarczał mu informacji, które później były przydatne w załatwianiu odpowiednich zaświadczeń lekarskich dla podejrzanych i oskarżonych, dla których pracował Konrad T. W zamian Krzysztof W. używał np. Volkswagena Beetle, który Konrad T. kupił od stołecznych bandytów.

Innym razem prokurator dostał 16 tys. zł za załatwienie Łukaszowi K., zatrzymanemu za spowodowanie wypadku drogowego, widzenia z rodziną. Faktycznie chodziło o to, by Łukasz K. został bez opieki policjantów. Wtedy jego najbliżsi podali mu atropinę i środki nasenne. Dzięki temu pirat drogowy mógł symulować objawy choroby. Konrad T. zaś kupował od skorumpowanych lekarzy fałszywe zaświadczenia o przewlekłej chorobie Łukasza K.

Afera, w której główną rolę odgrywali przekupni lekarze i adwokaci, zaczęła się w 2007 roku właśnie od prokuratora Krzysztofa W. Wtedy policja i CBA wspólnie przeprowadziły prowokację. Konrad T. wręczył prokuratorowi walizkę z pieniędzmi. Krzysztof W. wostał zatrzymany w trakcie liczenia pieniędzy. Ta akcja była początkiem współpracy Konrada T. z prokuraturą. Wkrótce wsypał adwokatów i ich klientów, którzy zamawiali fałszywe diagnozy i zaświadczenia od lekarzy. W ten sposób doszło do aresztowania Lwa Rywina i jego syna.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj