Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak Polański żyje w swym areszcie

27 maja 2010, 19:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tak Polański żyje w swym areszcie
AP
Szeroko otwarte okna willi, leżaki na tarasie i ogród pełen kwiatów. A w tle pobrzękiwanie alpejskich dzwonków. Tak ma wyglądać życie Romana Polańskiego od pół roku zamkniętego w jego willi w szwajcarskim Gstaad. Reżyser podobno rozmyśla już nad nowym projektem...

W dodatku nic nie zapowiada, aby w najbliższym czasie cokolwiek się zmieniło - dodaje. Osiem miesięcy po aresztowaniu szwajcarski wymiar sprawiedliwości nadal nie poinformował, kiedy zdecyduje, czy 76-letni reżyser zostanie odesłany do Los Angeles, gdzie stanąłby przed sądem.

Nawet w przypadku decyzji o ekstradycji Polański będzie miał możliwość złożenia apelacji w Szwajcarii, co przedłużyłoby o następne miesiące spory sądowe, a tym samym pobyt reżysera w Gstaad.

Życie reżysera, który od grudnia 2009 roku nie może opuszczać swojej rezydencji, toczy się na tyle przyjemnie, na ile jest to możliwe, gdy jest się pod elektronicznym nadzorem.

Osoby z otoczenia Polańskiego mówią, że jak tylko wyjaśni się jego sytuacja prawna, reżyser planuje nakręcenie filmowej wersji musicalu "God of Carnage". Jego ostatni film "Autor Widmo" został entuzjastycznie przyjęty przez krytykę.

Szeroko otwarte okna willi, leżaki na tarasie i ogród pełen kwiatów - w ostatnim czasie dom Polańskiego przywoływał obrazy alpejskiego spokoju. Paru robotników zajmowało się drobnymi naprawami, a w oddali zamiast aparatów paparazzich słychać było pobrzękiwanie alpejskich dzwonków.

Mężczyzna, który odebrał domofon powiedział, że Polański nie chce się z nikim widzieć. Obecność reportera sprawiła, że ktoś zamknął drzwi i zasłonił okna willi. Dom znowu przypominał fortecę, w której reżyser zamieszkał, gdy za kaucją 3 mln euro wypuszczono go z aresztu - relacjonuje AP.

Autor "Dziecka Rosemary", "Chinatown" oraz "Pianisty" obecnie oczekuje wyniku postępowania ekstradycyjnego. Postępowanie to wszczęto po zatrzymaniu go na lotnisku w Zurychu 26 września ubiegłego roku na podstawie amerykańskiego nakazu aresztowania. Reżyser został w 1977 roku uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią Samanthą Gailey. Jednak przed ogłoszeniem wyroku potajemnie opuścił Stany Zjednoczone, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim ugody.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj