Dziennik Gazeta Prawana logo

Sposób na prezesa spółdzielni

18 listopada 2007, 14:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dziesiątki tysięcy ludzi w Polsce liczyło na wykup mieszkania spółdzielczego - szybko i za grosze. Takie prawo daje lokatorom uchwalona przez Sejm ustawa. Ale nikt nie docenił spółdzielczej mafii prezesów, którzy żyją w luksusach na koszt lokatorów i blokują wykup mieszkań. Czy jest na nich sposób? Tak, cała nadzieja w prokuraturze - twierdzi "Fakt".

Aleksandra Wilk z Krakowa latami czekała na to, by móc wykupić swoje mieszkanie. Oszczędzała pieniądze, ale ciągle było ich mało. Wreszcie jej marzenie się spełniło - pod koniec lipca weszła w życie ustawa o wykupie spółdzielczych mieszkań za niewielkie pieniądze. Pani Aleksandra natychmiast złożyła wniosek do spółdzielni Prądnik Czerwony - pisze "Fakt".

Niemal co dzień zaglądała do skrzynki pocztowej z nadzieją, że dostanie odpowiedź. Dni mijały, a spółdzielnia milczała... Dopiero pod koniec października nadeszło pismo ze spółdzielni. Gdy pani Aleksandra otworzyła kopertę, oniemiała. Okazało się, że z wykupu nic nie będzie. Prezes Prądnika tłumaczył, że jest to niemożliwe. Jak się okazało, podobne odpowiedzi dostali także inni mieszkańcy tej spółdzielni. "To skandal!" - złości się pani Aleksandra. "Tyle czasu żyłam nadzieją, a spółdzielnia mnie zbywa" - mówi "Faktowi" rozgoryczona kobieta.

Czy wszystko stracone? "Wcale nie! - pociesza "Fakt" posłanka Lidia Staroń z PO, twórczyni ustawy o wykupie mieszkań. Tłumaczy, że po złożeniu przez lokatora wniosku spółdzielnie mają trzy miesiące na załatwienie wszystkich formalności. "Jeżeli spółdzielnia bezzasadnie wydłuża ten termin lub też odmawia wykupu, lokator powinien zawiadomić prokuraturę o popełnieniu wykroczenia przez prezesa takiej spółdzielni" - radzi na łamach "Faktu" posłanka Staroń.

Do pisma należy dołączyć kserokopię potwierdzenia, że złożyliśmy w spółdzielni wniosek o wykup mieszkania, a także pismo odmowne ze spółdzielni. Z tej rady zamierzają skorzystać mieszkańcy Prądnika Czerwonego. Doniosą na prezesa do prokuratury. Bo skoro prezes nie potrafi wywiązać się z swoich obowiązków, to powinien zmienić pracę - uważa "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj