Dziennik Gazeta Prawana logo

Żołnierze z Nangar Khel zostają w areszcie

11 marca 2008, 15:14
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żołnierze pod Nangar Khel strzelali do Talibów
Żołnierze pod Nangar Khel strzelali do Talibów/Inne
Zażalenie odrzucone - żołnierze zostają za kratami. Sąd nie przyjął skargi obrony na przedłużenie aresztu dla sześciu wojskowych podejrzanych o masakrę afgańskiej wioski Nangar Khel. Izba Wojskowa Sądu Najwyższego uznała, że prokuratura ma przeciwko nim mocne dowody, a poza tym grozi im bardzo wysoka kara.

Na pierwszy ogień poszło zażalenie obrony na przedłużenie aresztu dla Olgierda C. - tego, który miał wydać rozkaz ostrzelania afgańskiej wioski Nangar Khel. Sąd tłumaczył, że kapitanowi grozi bardzo wysoka kara - dożywocie. Do tego wojskowy, gdyby wyszedł na wolność, mógłby próbować wpływać na zeznania świadków albo planować ucieczkę.

Za kratami zostaje także chorąży Andrzej O., podporucznik Łukasz B., plutonowy Tomasz B. i starsi szeregowi: Damian L. i Jacek J. Wiadomo, że zażaleniem w sprawie aresztu dla Roberta B., który ma najlżejsze zarzuty, sąd zajmie się 17 marca.

Decyzja sądu krzyżuje plany mecenasa Piotra Kruszyńskiego, który ma przygotować pozew przeciwko byłemu szefowi MON. Wojskowi poczuli się urażeni słowami Aleksandra Szczygły, który stwierdził, że "banda durniów strzelała do cywilów".

Obrońca zapowiadał, że zabierze się za pozew dopiero, kiedy Sąd Najwyższy ogłosi decyzję w sprawie skargi na przedłużenie aresztu. Liczył, że jego klienci wyjdą na wolność. "Jeśli Sąd Najwyższy utrzyma postanowienie sądu Okręgowego będzie mi trudniej, bo będę miał kontakt tylko z rodzinami" - tłumaczył.

Żołnierze chcą, by sąd ukarał Szczygłę za naruszenie ich dóbr osobistych. Sprawa ma trafić do sądu w ciągu kilku tygodni.

Chodzi o lutową wypowiedź byłego szefa MON. Po rozmowie z dziennikarką TVN wyraźnie poirytowany minister rzucił: "proszę nie mówić do mnie, że ja mam jakąś odpowiedzialność za to, że banda durniów strzela do cywili".

Potem Szczygło przepraszał za swoje słowa. Ale żony żołnierzy, pytane, czy przyjmują przeprosiny, stwierdziły zgodnie: nie. Sprawa ma znaleźć finał w sądzie.

Jakiej kary będzie się domagał? Na pewno "jakiejś kwoty" na cel społeczny.

Siedmiu żołnierzy jest podejrzanych w związku z masakrą cywilów w afgańskiej wiosce Nangar Khel latem ubiegłego roku. Zginęło wtedy kilkoro Afgańczyków, w tym kobiety i dzieci. Sześciu żołnierzom prokuratura zarzuciła zabójstwo ludności cywilnej, za co grozi kara od 12 lat więzienia do dożywocia. Siódmemu postawiono zarzut ataku na niebroniony obiekt cywilny - grozi mu do 25 lat więzienia.

Żołnierze trafili za kraty 13 listopada ubiegłego roku. 12 lutego sąd wojskowy przedłużył im areszt. Ich obrońcy poskarżyli się na tę decyzję do Sądu Najwyższego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj