Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd o lekarzach: Dyżury to nie nadgodziny

14 marca 2008, 02:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lekarze stracili szansę na duże odszkodowania od szpitali za dyżury. Wczoraj Sąd Najwyższy zadecydował, że nie będą one traktowane jak nadgodziny i nie należą się za nie dodatkowe wypłaty. Jednak za naruszenie europejskiej dyrektywy lekarze mogą wciąż pozwać cywilnie Skarb Państwa lub szpital.

W środowisku medycznym zawrzało. "To na pewno nie jest dobra wiadomość, ale nadal będziemy walczyć!" - zapowiada Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Rzeczywiście, w polskich sądach leży ponad 15 tys. pozwów. Lekarze żądają odszkodowań za przepracowane dyżury i brak czasu na wypoczynek. W maju 2004 r., kiedy staliśmy się członkiem Unii Europejskiej, nasz kraj został zobowiązany do wdrożenia wspólnotowej dyrektywy o czasie pracy. Pozwala ona lekarzom pracować jedynie 48 godzin tygodniowo. Wszystkie godziny dodatkowe muszą być z nimi konsultowane i wymagają ich pisemnej zgody. Jednak w polskich szpitalach brakuje pracowników. Dlatego dyrektorzy szpitali rozpisywali grafiki lekarskie, które znacznie przekraczały unijne normy. Lekarze praktycznie nie mieli prawa tego kwestionować. Jednak do czasu.

Lawinę pozwów rozpoczął precedensowy wyrok w sprawie nowosądeckiego pediatry. Czesław Miś w grudniu 2006 r. wywalczył w sądzie 31 dni płatnego urlopu (Miś wyliczył wszystkie godziny, które pracował ponad obowiązkowe 48 godzin tygodniowo). Jego koledzy po fachu poszli jednak jeszcze dalej. Uznali, że wszystkie dodatkowe godziny powinny być traktowane jak nadliczbowe, czyli należy się za nie podwójna stawka. Wielu z nich domagało się także odszkodowania za brak obowiązkowego 11-godzinnego wypoczynku. Jednym z nich był Wojciech Gromkowski, anestezjolog z Białegostoku. Tamtejszy sąd miał jednak wiele wątpliwości, jak oszacować takie nietypowe roszczenia. Dlatego zwrócił się z zapytaniem prawnym do Sądu Najwyższego.

Ten wczoraj rozwiał wątpliwości. Siedmioosobowy skład sędziowski uznał, że "z dyrektyw europejskich nie można wywodzić prawa do dodatkowego wynagrodzenia za dyżury medyczne tak jak za godziny nadliczbowe". "Oznacza to, że lekarze nie mają prawa do dodatkowej stawki za przepracowany dyżur. Jednak nikt nie zabiera prawa do walki o odszkodowanie" - wyjaśnia mec. Jacek Marczak, prawnik OZZL. Lekarze nadal mogą domagać się, tak jak dr Miś, płatnego czasu wolnego w zamian za godziny przepracowane ponad normę. Dodatkowo SN przyznał, że lekarze mogą dochodzić swoich praw na drodze cywilnej. "Można pozwać Skarb Państwa o zadośćuczynienie za niewłaściwe wprowadzenie przepisów europejskich do polskiego prawa. Możliwy jest też pozew przeciwko pracodawcy za naruszanie norm czasu wolnego" - mówił wczoraj Walerian Sanetra, sędzia SN.

Czy lekarze pójdą tą drogą? "Skonsultuję się z prawnikiem i przemyślę, czy złożę oddzielny pozew, a na razie czekam na orzeczenie sądu okręgowego" - mówi Wojciech Gromkowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj