Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawa Nangar Khel wraca do prokuratury

9 października 2008, 15:09
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żołnierze pod Nangar Khel strzelali do Talibów
Żołnierze pod Nangar Khel strzelali do Talibów/Inne
Oskarżeni o ostrzelanie wioski Nangar Khel żołnierze znów są jedynie podejrzanymi. Wojskowy Sąd Okręgowy, który badał kompletność aktu oskarżenia, zwrócił go do prokuratury. Dlaczego? Nie wiadomo. Posiedzenie sądu było tajne. Uzasadnienie decyzji sądu usłyszeli tylko prokuratorzy i jeden z obrońców żołnierzy. "To satysfakcjonująca decyzja" - stwierdził mecenas Piotr Kruszyński.

"Prokuratura dopuściła się karygodnych błędów, m.in. wizja lokalna była przeprowadzona w innym miejscu" - tłumaczył w TVN24 mecenas Kruszyński.

Jego zdaniem, to właśnie błędy prokuratury przyczyniły się do tego, że sąd zwrócił jej akt oskarżenia. Wśród nich - mecenas dwóch z siedmiu oskarżonych w sprawie Nagar Khel żołnierzy - wymienia m.in. meldunki armii amerykańskiej o sytuacji w Nagar Khel oraz wyniki amerykańskiego śledztwa w sprawie ostrzelania wioski. Miały one nie potwierdzać błędów w działaniu polskich żołnierzy.

"Sąd, decydując o zwrocie sprawy, wskazał na liczne błędy w prowadzeniu śledztwa" - streścił uzasadnienie sądu adwokat jednego z oskarżonych żołnierzy, mecenas Piotr Dewiński. "Sąd stwierdził, że nie jest od poszukiwania dowodów, ale ich oceny" - powiedział.

Według mecenasa Dewińskiego, wśród wskazanych przez sąd uchybień jest m.in. nieprzesłuchanie gubernatora afgańskiej prowincji, a także żołnierza, który prowadził szkolenia z żołnierzami przed wyjazdem. Sąd uznał również, że prokuratorzy niedokładnie przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia. Dodał, że w wytycznych sądu jest m.in. przeprowadzenie wizji lokalnej. "Sąd negatywnie ocenił pracę organów ścigania na terenie Afganistanu" - podkreślił Dewiński.

>>>Przeczytaj, co o tej sprawie sądzą oskarżani żołnierze

Prokurator prowadzący sprawę Nangar Khel, płk Jerzy Artymiak zapowiedział, że prawdopodobnie prokuratura odwoła się od decyzji sądu o zwrocie jej sprawy.

10 lipca sąd raz już zwrócił prokuraturze akt oskarżenia, ze "względów formalnych". Jak ujawniły "Wiadomości" TVP, zabrakło załączników z adresami oskarżonych. Naczelna Prokuratura Wojskowa w Poznaniu uzupełniła wówczas te braki.

Do tragedii w afgańskiej wiosce doszło ponad rok temu. 16 sierpnia 2007 r. grupa polskich żołnierzy ostrzelała okolice Nangar Khel. Pocisk z moździerza zabił cywili, w tym kobiety i dzieci.

Sześciu żołnierzom z 18. bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego prokuratura zarzuciła zabójstwo ludności cywilnej, siódmemu - atak na nieobroniony obiekt cywilny.

Zdaniem prokuratury wojskowej atak na wioskę był zemstą za wcześniejsze ostrzelanie polskiego patrolu i śmierć jednego z żołnierzy polskiego kontyngentu. Po blisko siedmiu miesiącach aresztu wszyscy podejrzani zostali zwolnieni do domów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj