Dziennik Gazeta Prawana logo

Gangsterzy wymyślili sobie groźnego szefa

2 grudnia 2008, 16:41
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gangsterzy wymyślili sobie groźnego szefa
Inne
Kim jest najgroźniejszy gangster w stolicy? To Rafał Sz., pseudonim Szkatuła. Znajomością z nim chwalą się przestępcy, policja obwinia go o najgorsze zbrodnie. CBŚ podejrzewa jednak, że "Szkatułę" - jako szefa stołecznych gangów - wymyślili sami gangsterzy, by zmylić policjantów.

Całość miał wymyślić były policjant-renegat. A sam "Szkatuła"? Nie ma żadnych dowodów, że żyje. Za głowę 35-letniego bossa warszawskiego półświatka szef policji generał Andrzej Matejuk wyznaczył niemal rok temu nagrodę w wysokości 20 tysięcy złotych. Od trzech lat ścigają go najlepsi oficerowie z warszawskiego zarządu Centralnego Biura Śledczego. Co więcej, znalezienie pewnej informacji o jego kryjówce jest ambicją niemal każdego kryminalnego w kraju.

"Trzon jego grupy siedzi już w celach za zabójstwa, handel narkotykami, rozboje, haracze i porwania. Od kilku miesięcy ich wnikliwie przesłuchujemy. I nadal nie mamy żadnej pewnej informacji o nim" - przyznaje wysoki rangą oficer polskiego FBI.

Ustalenia są następujące: bandyci mieli ściśle ustaloną hierarchię. Z bossem miał się kontaktować tylko jego zastępca Feish S. ps. Kurd. To on przedstawiał rozkazy całej reszcie gangsterów.

"Bardzo dokładnie sprawdziliśmy kilka ich transakcji narkotykowych. Kurd odpowiadał kupcom, że dogadają się, o ile zgodzi się <Szkatuła>. Po czym podejmował decyzje jedynie po kontakcie z przedstawicielami rosyjskiej mafii" - ujawnia inny z naszych rozmówców.

Sami gangsterzy mieli też polecenie, aby rozpowiadać, że pracują "dla Szkatuły". "Tak rosła jego legenda. Nagle wszyscy złapani przez nas bandyci mówili, że działali na polecenie Rafała Sz." - przyznaje oficer komendy stołecznej policji. Podobne informacje docierały z całego kraju.

Warszawski gangster miał więc kraść auta w Lublinie, pobić biznesmenów we Wrocławiu i dokonać zuchwałych napadów na banki w całym kraju. Teraz okazuje się, że gangsterzy mogli specjalnie budować jego legendę.

"On faktycznie kilka lat temu kierował tą grupą. Nagle jednak zapadł się pod ziemię. I to wykorzystała jego prawa ręka, czyli Kurd" - podejrzewa nasz rozmówca z CBŚ. Policja twierdzi, że ojcem legendy jest dawny policjant renegat, domniemany doradca "Kurda".

Nadal też policjanci nie mają jasności, czy Rafał Sz. w ogóle żyje. Jeżeli nawet żyje, to legenda żyje bardziej niż on sam.

"Nie wykluczamy, że mógł się udać kilka lat temu na przestępczą emeryturę. I dzisiaj żyje spokojnie na wybrzeżu Hiszpanii lub też w Ameryce Południowej" - tłumaczy jeden z policjantów. Dyrektor CBŚ Paweł Wojtunik nie chce wchodzić w szczegóły. "Dopadniemy go. Żywego... lub martwego" - mówi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj