Czteroletni okres chroniący osoby w wieku przedemerytalnym przed zwolnieniem, to szkodliwe zjawisko. Tak uważa rząd, jak i pracodawcy. Teraz chcą przekonać związkowców do skrócenia tego okresu. W ten sposób zwiększyć miałaby się ilość pracujących seniorów.
Pracodawcy i rząd chcą w czasie kryzysu skrócić Polakom okres ochronny przed zwolnieniem z pracy - czytamy w "Gazecie Wyborczej". Rozmowy pracodawców, związkowców i rządu na ten temat ruszą w styczniu w Komisji Trójstronnej.
Stanowisko rządu i pracodawców zakłada, że czteroletnia ochrona to przeżytek, który zamiast pomagać, tylko szkodzi pracownikom. Dziś nie można zwolnić pracownika, któremu zostały
cztery lata do emerytury. Okres ten skrócony miałby być do dwóch lat.
W ten sposób pracodawcy nie baliby się zatrudniać starszych osób, które się do niego zbliżają. Zadziałało to w Finlandii, gdzie taki okres w ogóle zniesiono. Odsetek najstarszych ludzi
mających pracę podskoczył tam z 35 proc. do ponad 50 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl