Dziennik Gazeta Prawana logo

16 lat temu zatonął prom Jan Heweliusz

14 stycznia 2009, 12:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 stycznia 1993 prom pasażerski Jan Heweliusz wypłynął ze Świnoujścia. Następnego dnia zatonął u wybrzeży niemieckiej wyspy Rugia. Zginęło 55 osób. Dziś mija 16 rocznica tej tragedii.

Prom płynął ze Świnoujścia do Ystad, miał wyjść z portu około 22, jednak ze względu na remont furty rufowej miał dwie godziny spóźnienia. Zaraz po wyjściu w morze marynarze starali się nadrobić opóźnienie. Mineli prom MF Silesia, który opuścił port pięć minut przed Heweliuszem. Pogoda na morzu była fatalna - fale wysokie na sześć metrów, wiatr wiejący z prędkością 180 km/h i pył wodny ograniczały widoczność.

Około 4 nad ranem silny huragan uderzył w prom i ten zaczął się przechylać. Pozrywały się liny przytrzymujące ciężarówki, auta zaczęły się przemieszczać zwiększając jeszcze przechył statku. O 5.12 nad ranem prom przewrócił się u wybrzeży Rugii.

W katastrofie zginęło 55 osób - 20 marynarzy i 35 pasażerów. Części ciał nigdy nie odnaleziono. Większość osób przeżyła samą katastrofę, jednak część zginęła z powodu zimna - wysokie fale zalewały wnętrza tratw ratunkowych, temperatura wody wynosiła 2 stopnie Celsjusza. Ludzie zginęli też z powodu błędów służb ratowniczych - Niemcy ze statku Ascona nie schodzili do rozbitków, a jedynie zrzucali im siatki, po których ci mieli wspinać się na pokład.

Jako przyczynę tragedii Izba Morska uznała zły stan techniczny promu i błędy kapitana. Sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Według Trybunału Izby Morskie w Gdyni i Szczecinie rozpatrując sprawę były stronnicze - pominęły istotny materiał dowodowy i nie przesłuchały istotnych świadków, a sędzia, który prowadził postępowanie później orzekał w sprawie. Trybunał w 2005 roku przyznał odszkodowanie członkom rodzin ofiar.

Wrak Heweliusza osiadł na głębokości 27 metrów i leży do góry dnem 20 mil na północny wschód od wybrzeży Rugii. Miejsce oznaczone jest kilkumetrową pomarańczowo-czarna boją i jest chętnie odwiedzane przez płetwonurków. Jednak wrak nadal jest niebezpieczny - we wrześniu zeszłego roku podczas penetrowania promu zginął polski nurek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj