Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy w Pakistanie boją się o życie

11 lutego 2009, 16:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Trzech ochroniarzy, zakaz wychodzenia po zmroku, wyjazdy tylko z konwojentami - tak po śmierci zamordowanego przez talibów Polaka wygląda życie naszych inżynierów w Pakistanie. Oprócz specjalistów w Pakistanie można spotkać jeszcze kilku polskich alpinistów, biznesmenów i pracowników ambasady. Turyści tam nie przyjeżdżają. "Europejczyków na ulicach już nie widać" - mówią nasi rozmówcy.

"" - mówi DZIENNIKOWI Jan Gąsior, pracownik jednej z firm telekomunikacyjnych, która wycofała się z Pakistanu. Przyznaje też wprost, że . Z Pakistanu do czasu uspokojenia się sytuacji wycofała się również krakowska Geofizyka, dla której pracował zamordowany Polak.

Ostatnie oficjalne statystyki pochodzą z 2006 roku i mówią o 50 obywatelach polskich mieszkających na stałe w tym kraju. W tej chwili liczba jest znacznie mniejsza. "Szacujemy, że jest to kilkanaście osób" - mówi rzecznik polskiej ambasady w Islamabadzie Piotr Adamkiewicz.

. One jednak zasymilowały się z tamtejszym społeczeństwem i nie utrzymują żadnych kontaktów nawet z polską ambasadą. Kolejną - również coraz mniejszą grupą - są polscy inżynierowie pracujący w Pakistanie, kilku alpinistów, może biznesmenów oraz pracownicy ambasady. "Turyści tu nie przyjeżdżają" - mówią ci ostatni.

Porwanie i morderstwo polskiego pracownika to kolejna kropla w morzu powodów dla których liczba wyjeżdżających tam Polalków spada. Już w ciągu ostatnich kilku lat, kiedy sytuacja w tym kraju stawała się coraz gorsza, z Pakistanu wycofało sie kilka polskich firm. "Moja firma w grudniu zakończyła pracę w Pakistanie i na razie nie ma pomysłu o kontynuowaniu kontraktów" - mówi nam Jan Gąsior.

Są jednak jeszcze firmy, szczególnie z branży wydobywczej, które kontynują swoje prace na tamtych terenach. Wśród nich jest inna grupa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa - firma Poszukiwania Nafty i Gazu z Krakowa. "Pracujemy w okolicach Karachi, w tej chwili jest tutaj czternastu polskich specjalistów" - mówi szef oddziału firmy w Pakistanie Łukasz Kwieciński.

"Wiemy, że jesteśmy tu bezpieczni, ale . A morderstwo polskiego geologa jeszcze pogorszyła nastroje" - mówi Kwieciński. W ostatnim czasie . Teren na którym pracują Polacy jest bardzo dobrze zabezpieczony, pilnuje go kilka oddziałów paramilitarnych, a załogi pracowników są przewożone tylko pod kontrolą konwojentów.

Dodatkowo z jednego do trzech osób. "Pracownicy nie mogą podróżować bez asysty strażników, po zmroku nie mogą podróżować w ogóle, nawet w asyście" - opowiada Kwieciński.

"Polaków w Pakistanie jest coraz mniej, na ulicy nie spotyka się ich wogóle. Dowodem tego może być to, że kilka miesiecy temu w Karachi zamknięto ostatnią polską placówkę dyplomatyczną" - dodaje. Firma zostaje w Pakistanie do końca roku, później zarząd podejmie decyzje o ewentualnym przedłużeniu kontraktu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj