Aż 54 proc. z nich jest w fatalnym stanie. Co gorsza, większość z nich nadaje się do remontu już kilka miesięcy po oddaniu do użytku.
>>>Zobacz raport NIK o warszawskich drogach
NIK zarzuca wykonawcom nieprawidłowości podczas budowy dróg i przymykanie oka na niedoskonałości podczas dopuszczania ich do użytku. Zdaniem ekspertów drogi są robione nierzetelnie i niedbale - wykonawcy przygotowują niechlujne projekty i stosują niewłaściwe materiały. Dużym problemem jest także brak kontroli i egzekwowania jakości budów i remontów.
Efekty są takie, że co roku miliardy złotych idą na łatanie dziur, usuwanie usterek, niedoróbek i wad, nawet w nowo powstałych drogach. Traci na tym budżet państwa. Tracą też użytkownicy dróg. Najbardziej odczuwają to na własnej skórze zawodowi kierowcy.
Co ciekawe, odpowiadająca za budowę dróg w Polsce Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Austostrad z raportem NIK się zgadza i mówi, że ich własne badania też to potwierdzają.
Zdaniem NIK drogowcy mają jednak coś na swoje usprawiedliwienie. Mianowicie mnogość przepisów, na podstawie których działają. Budowy i remonty dróg reguluje 38 ustaw oraz 83 akty wykonawcze do tych ustaw, do tego 1100 norm i ponad 100 wytycznych.