Dewelopera Pirelli Pekao Real Estate zapytaliśmy o Podczas rozmowy okazało się, że lokal kosztuje 447 tys. zł, czyli po 7,7 tys. zł za metr kwadratowy. Odpowiedź na pytanie, , była zaskakująca. ... - wyjaśnił przedstawiciel firmy. To daje prawie 60 tys. złotych oszczędności.
>>>Zobacz, jak spadła sprzedaż mieszkań w stolicy
Podobnie u kolejnego dewelopera. Tym razem krakowski Salwator. . Ale... oczywiście to nie jest cena ostateczna, można negocjować. Kończąc rozmowę, przedstawiciel powtórzył raz jeszcze: . Czekamy na propozycje. Zapraszamy do biura".
". Proszę umówić się z handlowcem, trzeba przyjść, trzeba rozmawiać, umówić panią?" - tak sprzedaje mieszkania gigant - J.W. Construction. Dobrych kilka minut zajęło również wyjaśnienie, że na razie nie chcemy się umawiać.
>>>Zobacz, jak potaniały mieszkania
Niemałe zaskoczenie wywołała też oferta dewelopera Hossa w Gdańsku. Cena mieszkania w internecie wynosiła 571 tys. zł. . "Oczywiście z możliwością negocjacji, czekamy na propozycje" - dodał handlowiec.
Podobnie było w Dom Development, Marvipolu czy wrocławskim TMB. Negocjacje, jak podkreślali sprzedawcy są "oczywiste". .
, bo z powodu kryzysu zainteresowanie kupnem mieszkań gwałtownie spadło. ", licząc styczeń do stycznia, czyli pięć razy mniej" - powiedział w czasie debaty zorganizowanej przez "Gazetę Prawną" prezes Dom Development Jarosław Szanajca.
Zdaniem ekspertów . W samej Warszawie do sprzedania jest kilkanaście tysięcy nieruchomości. I to tylko na rynku pierwotnym. Tymczasem , co powoduje, że mimo dużego zainteresowania mieszkaniami transakcji zawiera się niewiele. Deweloperzy przyznają, że część firm budowlanych kryzysu nie przetrwa.
". Jeśli do wakacji sytuacja się nie zmieni, będziemy musieli ciąć je mocniej" - powiedział DZIENNIKOWI Robert Nowicki, prezes ABB Development.